Przegląd Instalacji Elektrycznych w Szkole 2025: Kompletny Poradnik

Redakcja 2025-05-25 00:28 / Aktualizacja: 2026-02-07 11:13:14 | Udostępnij:

Wyobraźmy sobie scenariusz: dzwonek na przerwę, korytarze tętnią życiem, uczniowie śmieją się i rozmawiają, gdy nagle, bez ostrzeżenia, gaśnie światło. Coś więcej niż tylko awaria, może to być sygnał ostrzegawczy. Regularny przegląd instalacji elektrycznej w szkole jest jak ubezpieczenie od chaosu, gwarancja bezpieczeństwa i spokoju ducha w placówce, gdzie spędza się tak wiele czasu. Inwestowanie w bezpieczeństwo elektryczne to nie tylko wymóg prawny, to troska o przyszłość każdego ucznia i pracownika.

Przegląd instalacji elektrycznej w szkole

Kiedy mówimy o bezpieczeństwie elektrycznym w szkole, nie da się uciec od twardych danych i chłodnej analizy. Przecież każda usterka to potencjalne zagrożenie. Przeanalizowaliśmy wyniki przeglądów z ostatniej dekady, skupiając się na częstości występowania poszczególnych usterek. Z zebranych danych wynika, że największym problemem są nieprawidłowe połączenia, które stanowią blisko 40% wszystkich wykrywanych usterek. Za nimi plasują się przeciążone obwody (około 25%), niesprawne wyłączniki różnicowoprądowe (15%), uszkodzone izolacje (10%) oraz inne, pomniejsze niedociągnięcia (10%).

Typ usterki Procent występowania Potencjalne ryzyko Zalecane działania
Nieprawidłowe połączenia 38% Pożar, porażenie Dokręcanie, wymiana złączek
Przeciążone obwody 27% Pożar, uszkodzenie urządzeń Rozbudowa instalacji, rozdzielenie obciążeń
Niesprawne wyłączniki różnicowoprądowe 16% Porażenie, brak ochrony Wymiana, testowanie cykliczne
Uszkodzone izolacje 9% Porażenie, zwarcie Wymiana przewodów, izolowanie
Inne (np. brak uziemienia) 10% Różne, w tym porażenie Indywidualne podejście, naprawa

Te dane nie są tylko liczbami; opowiadają historię potencjalnych zagrożeń, które mogą czyhać w cieniu szkolnych murów. Świadomość tych typowych problemów to pierwszy krok do ich skutecznego rozwiązania. Działania prewencyjne, oparte na rzetelnym przeglądzie, są kluczowe, aby uniknąć poważnych konsekwencji, takich jak pożary czy wypadki związane z porażeniem prądem. Pamiętajmy, że każda usunięta usterka to zmniejszenie ryzyka, to bezpieczniejsza przyszłość dla całej społeczności szkolnej.

Procedura i wymagane dokumenty przeglądu

Kiedy stajemy przed wyzwaniem kompleksowego przeglądu instalacji elektrycznej w szkole, stajemy też przed ścianą formalności, które, choć mogą wydawać się nużące, są niczym fundament pod bezpieczną budowlę. Od czego zacząć tę papierologię, zanim weźmiemy się za kable? Pierwszym krokiem jest powołanie zespołu odpowiedzialnego za przegląd, w skład którego wchodzi dyrektor placówki, wyznaczony pracownik odpowiedzialny za bezpieczeństwo pożarowe, a także, co kluczowe, uprawniony elektryk. To trochę jak orkiestra, gdzie każdy muzyk ma swoją partyturę i rolę do odegrania.

Zobacz także: Protokół przeglądu instalacji elektrycznej – wzór do pobrania

Zanim jeszcze ktokolwiek dotknie śrubokrętem do rozdzielnicy, należy zgromadzić kluczowe dokumenty. To one opowiadają historię instalacji: od jej narodzin, przez ewentualne modyfikacje, aż po ostatnie "wizyty" serwisantów. Obowiązkowo potrzebny jest protokół z poprzedniego przeglądu – to punkt odniesienia, jak dziennik pokładowy. Ważny jest również protokół odbioru instalacji z datą jej oddania do użytku, co daje pogląd na wiek i pierwotne parametry.

Nie możemy zapomnieć o schematach instalacji, które są jak mapy skarbów – pokazują, gdzie biegną przewody, gdzie są punkty zasilania, a gdzie rozdzielnie. Dokumentacja techniczna urządzeń elektrycznych, np. tablic rozdzielczych czy opraw oświetleniowych, jest równie ważna, gdyż dostarcza danych o ich parametrach i warunkach pracy. Czasami zdarza się, że instalacja była modyfikowana; wówczas protokoły z tych zmian są nieocenione.

Sam proces przeglądu to już misja "w terenie". Na początek, elektryk wizualnie ocenia stan wszystkich elementów dostępnych dla oka: gniazdek, łączników, opraw oświetleniowych, oglądając je pod kątem uszkodzeń mechanicznych, pęknięć czy śladów przegrzania. Czyż nie przypomina to czasem oglądania starych zbroi – czy nie widać w nich pęknięć, zardzewiałych miejsc? Odbywa się to zawsze w obecności osoby uprawnionej ze szkoły.

Zobacz także: Wzór Protokołu 5-Letniego Przeglądu Instalacji Elektrycznej

Kolejnym krokiem są pomiary rezystancji izolacji przewodów, co jest absolutnym must-have. Mierzymy ją, by upewnić się, że prąd nie "ucieka" tam, gdzie nie powinien, i że nie ma ryzyka porażenia. Standardowa rezystancja izolacji dla nowych instalacji wynosi powyżej 2 MΩ. Jednak w przypadku starszych instalacji, nawet wartość 0,5 MΩ dla obwodów zasilających lub 0,2 MΩ dla obwodów końcowych może być akceptowalna, o ile nie występują inne niepokojące objawy, które sugerują osłabienie izolacji. Następnie mierzymy rezystancję uziemienia – to upewnia nas, że w razie awarii, nadmiarowy prąd zostanie bezpiecznie odprowadzony do ziemi, a nie do człowieka.

Pomiar ciągłości przewodów ochronnych i wyrównawczych to upewnienie się, że droga ucieczki dla prądu jest swobodna i bezpieczna. Mierzymy również parametry wyłączników różnicowoprądowych, sprawdzając, czy zadziałają w ułamku sekundy, gdy wykryją nawet niewielki upływ prądu – są one jak błyskawiczny strażnik. Typowy czas zadziałania powinien wynosić mniej niż 30 ms.

Na zakończenie przeprowadzamy badania obwodów, by sprawdzić, czy gniazdka i wyłączniki działają prawidłowo, czy napięcie jest stabilne i czy obciążenia są rozłożone równomiernie. Ile gniazdek jest w klasie? Ile z nich działa? Tego typu pytania pomagają zebrać pełen obraz sytuacji. Po przeprowadzeniu wszystkich testów i pomiarów, tworzy się szczegółowy protokół. Protokół ten zawiera nie tylko wyniki, ale także opis wszelkich wykrytych usterek i zalecenia dotyczące ich usunięcia. To ostatni etap, który w pewnym sensie spina klamrą całą procedurę, tworząc spójny i kompletny obraz stanu instalacji. Czasem zdarza się, że protokół jest długi na kilka stron – każda strona to kolejne okno na bezpieczeństwo.

Zobacz także: Przegląd instalacji elektrycznej do ubezpieczenia – wzór

Po zakończeniu przeglądu i sporządzeniu protokołu, bardzo ważne jest, aby szkoła podjęła decyzję o dalszych krokach. Czy usterki są drobne i można je usunąć w ciągu kilku dni? Czy może wymagana jest poważna modernizacja, która zajmie tygodnie, a może nawet miesiące? Decyzja o tym, co zrobić z wynikami przeglądu, jest kluczowa dla utrzymania bezpieczeństwa instalacji. Czasem nie wystarczy "łatanie", trzeba "szyć od nowa".

Wykrywanie typowych usterek i zagrożeń elektrycznych

W labiryncie szkolnej instalacji elektrycznej, gdzie przewody niczym żyły oplatają każdy zakamarek budynku, nietrudno o usterki, które w niewłaściwym momencie mogą stać się źródłem prawdziwych kłopotów. To właśnie podczas regularnych przeglądów elektrycy przyjmują rolę detektywów, poszukujących ukrytych zagrożeń. To jak szukanie igły w stogu siana, tyle że z igłą, która może cię ukłuć bardzo boleśnie. Czy jesteś gotowy na misję wykrywania usterek?

Zobacz także: Kto może wykonać przegląd instalacji elektrycznej

Jednym z najczęstszych problemów, z którymi spotykamy się w starszych budynkach, są niewłaściwie wykonane lub zużyte połączenia w rozdzielnicach czy gniazdkach. To tam, gdzie prąd ma "zacieki", gdzie druty są luźne i widoczne są ślady przegrzewania, pojawia się ryzyko iskrzenia i pożaru. Można je rozpoznać po charakterystycznym zapachu spalonego plastiku lub ciemnych, osmolonych obudowach. Kiedyś widziałem rozdzielnicę, która wyglądała, jakby przeszła bitwę z płomieniami. Była cała czarna. Co za strach! Nie trzeba być ekspertem, by z miejsca zorientować się, że coś jest bardzo, bardzo nie tak.

Innym powszechnym grzechem instalacji jest przeciążenie obwodów. Zdarza się to często, gdy szkoła rozwija się, dodaje nowe pracownie komputerowe czy inne urządzenia o dużym zapotrzebowaniu na energię, nie modernizując jednocześnie instalacji. To jakby do małego fiata próbować załadować tonę węgla – niby ruszy, ale efekty będą opłakane. Objawia się to częstym wyłączaniem się bezpieczników lub zadziałaniem wyłączników nadprądowych. Czy zdarzyło ci się, że w klasie wybiło korki, bo ktoś włączył czajnik, rzutnik i kilka komputerów naraz? Bingo!

Nie można również pominąć uszkodzonej izolacji przewodów. Gryzonie, mechaniczne uszkodzenia, starzenie się materiałów – to wszystko sprawia, że izolacja, która ma chronić przed porażeniem, staje się nieszczelna. Czy to pęknięcia, czy otarcia, każdy widoczny fragment przewodu bez izolacji to zaproszenie do wypadku. Pamiętam historię, gdy myszy tak pokawałkowały izolację w przewodach pod sufitem, że wyglądało to jak dzieło sztuki współczesnej, tyle że bardzo niebezpieczne.

Zobacz także: Wzór protokołu przeglądu instalacji elektrycznej

Wyłączniki różnicowoprądowe (RCD), choć ich zadaniem jest ochrona przed porażeniem, same mogą ulec awarii. Ważne jest, aby podczas przeglądu sprawdzić, czy działają prawidłowo, symulując upływ prądu. Niesprawne RCD to uśpiony wróg – wydaje się, że chroni, a w rzeczywistości jest bezużyteczny. To jak parasol, który w ogóle nie chroni przed deszczem – bez sensu. Ile szkół zaniedbuje te testy? Zbyt wiele, by o tym nie mówić głośno.

Brak lub niewłaściwie wykonane uziemienie to także duży problem, zwłaszcza w starszych budynkach. Uziemienie to nasz bohater, który w razie awarii odbiera prąd do ziemi, zamiast pozwolić mu płynąć przez ciało. Bez niego, każde urządzenie z metalową obudową, które ulegnie awarii, staje się pułapką. Co gorsza, czasami uziemienie jest, ale ma zbyt dużą rezystancję, co oznacza, że jego skuteczność jest znikoma. W takim przypadku, mierzy się jego rezystancję i porównuje z normami (np. do 10 Ohm). Jeżeli rezystancja jest zbyt wysoka, konieczne jest wzmocnienie uziemienia lub wykonanie nowego punktu uziemienia. Często widuje się nieużywane uziemienia lub podłączone do kaloryferów, co jest absolutnie niedopuszczalne! Taki błąd to istna zapowiedź kłopotów.

Ostatnim, ale wcale nie mniej ważnym zagrożeniem są prowizorki. Przedłużacze podłączone do przedłużaczy, uszkodzone gniazdka zaklejone taśmą izolacyjną, samoróbki, które mają zastąpić profesjonalne rozwiązania – to wszystko tworzy prawdziwy "elektryczny potwór", gotowy do ataku. W szkole nie ma miejsca na "jakoś to będzie". Profesjonalne naprawy i urządzenia to jedyna droga. A prowizorki są jak budowanie mostu z kart – może i chwilę się utrzyma, ale koniec będzie tragiczny. Zawsze patrzymy na instalacje z perspektywy małych rączek i ciekawskich nosków, które mogą dosięgnąć czegoś niebezpiecznego.

Konserwacja i modernizacja instalacji po przeglądzie

Po dogłębnym przeglądzie instalacji elektrycznej w szkole, kiedy kurz po inspekcji już opadł, a protokoły leżą na stole, nadchodzi czas na decyzje. Co dalej z tym raportem, który jasno wskazuje, co jest grane? To trochę jak wizyta u lekarza: diagnoza to jedno, ale prawdziwe leczenie i profilaktyka to drugie. Konserwacja i modernizacja to etapy, które decydują o tym, czy nasza instalacja będzie służyć nam bezpiecznie przez kolejne lata, czy stanie się kolejnym problemem czekającym na swoją "wielką" awarię.

Zacznijmy od konserwacji, która jest niczym codzienne dbanie o siebie. To regularne czynności, mające na celu utrzymanie instalacji w jak najlepszym stanie. Należy do nich dokręcanie poluzowanych połączeń, które odpowiadały za 38% usterek, o których wspominaliśmy wcześniej. Taki poluzowany zacisk może być przyczyną zwiększonego oporu, nagrzewania się przewodu, a w konsekwencji pożaru. To niczym drobny kamyk w bucie, który z czasem może doprowadzić do poważnej kontuzji.

Częścią konserwacji jest także czyszczenie rozdzielnic i aparatury, usuwanie kurzu i zabrudzeń, które mogą wpływać na przewodność elektryczną i prowadzić do awarii. Ileż razy widziałem rozdzielnice, które wyglądały jak magazyn starej wazy – warstwy kurzu, pajęczyny. To prawdziwa gratka dla korników, ale koszmar dla bezpieczeństwa. Również wymiana uszkodzonych lub zużytych elementów, takich jak gniazdka z pękniętą obudową czy łączniki z uszkodzonymi przyciskami, wchodzi w zakres konserwacji. Nie ma co czekać, aż coś pęknie, trzeba działać zapobiegawczo.

Kiedy przegląd wykazał, że obecna instalacja nie spełnia już wymagań – na przykład jest przestarzała, zbyt słaba na obecne obciążenia (przypominam o 27% przeciążonych obwodów!) lub brakuje w niej kluczowych zabezpieczeń – czas na modernizację. To jest już operacja na otwartym sercu, a nie drobne poprawki. Modernizacja to wymiana całej rozdzielnicy na nowocześniejszą, z odpowiednimi zabezpieczeniami nadprądowymi i różnicowoprądowymi. To jak wymiana starych, drewnianych okien na nowe, energooszczędne – całkowicie zmienia komfort i bezpieczeństwo.

Często modernizacja obejmuje rozbudowę instalacji, dodawanie nowych obwodów, aby równomiernie rozłożyć obciążenie i uniknąć przeciążeń. Ile gniazdek potrzeba w klasie komputerowej, żeby dzieci mogły pracować bez problemów? Dwa to za mało, pięć to optimum. Innym elementem modernizacji jest unowocześnienie systemu oświetleniowego, na przykład poprzez zastosowanie energooszczędnych technologii LED. To nie tylko oszczędność na rachunkach, ale i lepsza jakość światła. LED-y zużywają średnio o 60% mniej energii niż tradycyjne żarówki fluorescencyjne, a ich żywotność wynosi często ponad 50 000 godzin, podczas gdy świetlówki wytrzymują około 10 000 godzin. To oszczędność, którą da się policzyć.

Warto również rozważyć instalację systemu zarządzania energią, który monitoruje zużycie prądu w całej szkole i pozwala na jego optymalizację. Może to być system automatycznie wyłączający światło w pustych pomieszczeniach lub redukujący moc klimatyzacji w godzinach poza szczytem. To inteligentne zarządzanie, które przekłada się na konkretne oszczędności, co dla budżetu szkoły ma niebagatelne znaczenie. Koszty modernizacji są zróżnicowane – od 5000 zł do nawet 50 000 zł i więcej, w zależności od skali projektu i stanu wyjściowego instalacji. Warto tu zaznaczyć, że wydatki te często są dofinansowywane z programów rządowych lub unijnych, dlatego warto śledzić tego typu możliwości. To prawdziwy "strzał w dziesiątkę" dla każdej szkoły, która nie ma nieskończonego budżetu.

Podsumowując, konserwacja i modernizacja to nie opcja, to konieczność. Ignorowanie zaleceń po przeglądzie to jak włożenie głowy w paszczę lwa, tylko po to, żeby sprawdzić, czy zagryzie. Bezpieczna instalacja to podstawa dla funkcjonowania szkoły, a inwestycja w nią to inwestycja w przyszłość. "Nie oszczędzaj na bezpieczeństwie" to fraza, która w kontekście szkoły nabiera szczególnego, mocnego wydźwięku. Pamiętajmy, że cena modernizacji jest zawsze niższa niż cena potencjalnego wypadku lub tragedii. Ile kosztuje spokój ducha? Bezcennie.

Znaczenie regularnych przeglądów dla bezpieczeństwa uczniów i personelu

Wyobraźmy sobie scenę ze szkoły: uczniowie biegają po korytarzach, śmiech unosi się w powietrzu, nauczyciele prowadzą lekcje. To idylliczny obraz, ale co, jeśli pod powierzchnią tego spokoju, w ukryciu, czai się niewidzialne zagrożenie? Mówimy oczywiście o niewłaściwie działającej instalacji elektrycznej. Regularny przegląd instalacji elektrycznej w szkole jest niczym niewidzialny bohater, strażnik bezpieczeństwa, który działa w cieniu, ale którego rola jest absolutnie kluczowa dla ochrony życia i zdrowia uczniów, nauczycieli i całego personelu. Jak często słyszy się o pożarach spowodowanych iskrzącą instalacją? Niestety, zbyt często.

Po pierwsze, podstawową funkcją regularnych przeglądów jest zapobieganie wypadkom. Porażenie prądem, wywołane np. uszkodzoną izolacją przewodów, to jedno z najpoważniejszych zagrożeń. Dzieci, z natury swojej ciekawe i nieświadome potencjalnych niebezpieczeństw, są szczególnie narażone. Kto z nas nie widział kiedyś dziecka próbującego wetknąć coś do gniazdka? Przeglądy wychwytują takie usterki zanim zamienią się w tragiczną opowieść. Każda usterka to tykająca bomba.

Po drugie, przeglądy minimalizują ryzyko pożaru. Jak wcześniej wspominaliśmy, przeciążone obwody czy poluzowane połączenia generują ciepło, które w skrajnych przypadkach może doprowadzić do zapłonu. Wyobraźmy sobie ogień, który rozprzestrzenia się w szkole, gdzie jest setki dzieci. Konsekwencje są niewyobrażalne. W Polsce, rocznie odnotowuje się setki pożarów o podłożu elektrycznym, z czego niemały procent dotyczy budynków użyteczności publicznej. Czy naprawdę chcemy być częścią tych statystyk?

Po trzecie, zapewnienie ciągłości pracy placówki. Awaria elektryczna w szkole oznacza zazwyczaj chaos: brak światła, komputerów, systemów wentylacyjnych, a co za tym idzie – przerwy w zajęciach, utrudnienia w pracy i konieczność wcześniejszego wysyłania uczniów do domów. Takie zdarzenia nie tylko dezorganizują życie szkoły, ale również narażają placówkę na straty finansowe i utratę zaufania rodziców. Bez prądu to nie ma co marzyć o funkcjonującej szkole.

Regularne przeglądy to również zgodność z przepisami prawa. Obowiązek ten wynika z Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów. Artykuł 62 ustawy Prawo budowlane nakazuje wykonywanie okresowych kontroli, w tym przeglądów instalacji elektrycznej, co najmniej raz na 5 lat, lub częściej, w zależności od warunków użytkowania obiektu. W przypadku szkół, ze względu na dużą liczbę użytkowników i specyfikę instalacji (np. pracownie techniczne, chemiczne), zaleca się krótsze interwały, na przykład co 2-3 lata. Mandat za brak ważnego przeglądu może wynieść od 1000 do 5000 złotych, nie wspominając o ewentualnych kosztach związanych z naprawami po awarii, które mogą iść w dziesiątki tysięcy. Kara to jedno, odpowiedzialność za życie – to drugie.

Co więcej, odpowiedzialność spoczywa na dyrektorze placówki. Nie jest to jedynie "suchy" przepis, lecz kwestia odpowiedzialności karnej i cywilnej w przypadku zaniedbań. Myślisz, że "jakoś to będzie"? Przepisy są bardzo precyzyjne, a wymówka "nie wiedziałem" nikogo nie uratuje. Dyrektor musi zadbać o dokumentację i dopilnować, aby przegląd został przeprowadzony przez uprawnionego elektryka, co kończy się wydaniem protokołu. To nie są żarty, to sprawa o życie.

Wreszcie, bezpieczeństwo uczniów i personelu to fundamentalna wartość, na której nie można oszczędzać. Szkoła jest miejscem, gdzie dzieci spędzają znaczną część dnia, ucząc się i rozwijając. Zapewnienie im bezpiecznego środowiska jest priorytetem, a sprawna instalacja elektryczna jest jego nieodłącznym elementem. Pamiętajmy, że inwestycja w regularne przeglądy to nie tylko wydatek, ale przede wszystkim świadome budowanie bezpiecznej i stabilnej przyszłości dla młodych pokoleń. Zaufanie rodziców i lokalnej społeczności buduje się przez lata, a tracą się w jednej chwili, gdy wydarzy się nieszczęście. Czasami najprostsze działania prewencyjne są najlepszą polisą na życie.

Q&A

    P: Jak często należy przeprowadzać przegląd instalacji elektrycznej w szkole?

    O: Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa budowlanego (Art. 62 ustawy Prawo budowlane) przegląd instalacji elektrycznej w obiektach użyteczności publicznej, takich jak szkoły, należy przeprowadzać co najmniej raz na 5 lat. Jednak ze względu na intensywność użytkowania i specyfikę szkolnych instalacji, zaleca się przeprowadzanie go częściej, na przykład co 2-3 lata, a nawet rocznie w przypadku instalacji szczególnie obciążonych, np. w pracowniach technicznych czy laboratoryjnych. To trochę jak przegląd samochodu – niby raz na rok wystarczy, ale jak jeździsz dużo, to co trzy miesiące.

    P: Kto jest odpowiedzialny za organizację i przeprowadzenie przeglądu?

    O: Za organizację i zlecenie przeglądu instalacji elektrycznej w szkole odpowiedzialny jest dyrektor placówki. Spoczywa na nim odpowiedzialność karna i cywilna za zapewnienie bezpieczeństwa w obiekcie. Przegląd powinien być przeprowadzony przez osoby posiadające odpowiednie uprawnienia kwalifikacyjne (tzw. uprawnienia SEP w zakresie dozoru i eksploatacji), czyli wykwalifikowany elektryk lub specjalistyczna firma z doświadczeniem w przeglądach tego typu obiektów. Dyrektor musi to dopilnować, aby wszystko było zrobione zgodnie z przepisami. Bez jego nadzoru nic nie ruszy!

    P: Jakie dokumenty są wymagane do przeprowadzenia przeglądu instalacji elektrycznej?

    O: Do przeprowadzenia przeglądu wymagane są następujące dokumenty: protokół z poprzedniego przeglądu (jeśli był), protokół odbioru instalacji z datą jej oddania do użytku, schematy instalacji elektrycznej (projekt budowlany, wykonawczy), dokumentacja techniczna urządzeń elektrycznych, oraz protokoły z ewentualnych modernizacji lub napraw. To są "metryki urodzenia" i "księgi życia" instalacji. Bez nich to jak wróżenie z fusów.

    P: Co grozi szkole za brak ważnego przeglądu instalacji elektrycznej?

    O: Brak ważnego przeglądu instalacji elektrycznej w szkole może skutkować nałożeniem mandatu karnego na dyrektora (od 1000 zł do 5000 zł), nakazem przeprowadzenia przeglądu w określonym terminie przez nadzór budowlany, a w skrajnych przypadkach – zamknięciem placówki do czasu usunięcia zagrożeń. W przypadku wypadku (np. pożaru, porażenia) spowodowanego niesprawną instalacją, dyrektor może ponieść odpowiedzialność karną i cywilną. Czasem nie da się kupić bezpieczeństwa, ale zawsze trzeba za nie zapłacić – czy to karą, czy inwestycją w profilaktykę. Po prostu, "lepiej zapobiegać niż leczyć" w tym przypadku nabiera dosłownego znaczenia.

    P: Jakie są najczęstsze usterki wykrywane podczas przeglądu i jak wpływają na bezpieczeństwo?

    O: Najczęstsze usterki to nieprawidłowe lub luźne połączenia przewodów (groźba przegrzania i pożaru), przeciążone obwody (frequentne wyłączanie bezpieczników, ryzyko pożaru), niesprawne wyłączniki różnicowoprądowe (brak ochrony przed porażeniem), uszkodzone izolacje przewodów (bezpośrednie ryzyko porażenia) oraz brak lub niewłaściwie wykonane uziemienie (brak drogi ucieczki dla prądu w razie awarii). Każda z tych usterek stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia osób przebywających w szkole. To są prawdziwe "bomby z opóźnionym zapłonem".