Dozór Elektroniczny a Alkohol: Kontrola 2025

Redakcja 2025-06-02 21:05 / Aktualizacja: 2026-02-07 11:20:58 | Udostępnij:

Napięcie rośnie, a oddech więźnie w piersi – takie są pierwsze odczucia, kiedy myślimy o dozorze elektronicznym a picia alkoholu. To nie tylko kwestia technologii, ale przede wszystkim ludzkiego zachowania, jego konsekwencji i trudnej drogi do zmiany. Czy elektroniczna bransoletka jest w stanie utrzymać człowieka w ryzach abstynencji? Odpowiedź brzmi: w dużej mierze tak, ale dozór elektroniczny to skuteczna metoda ograniczenia, choć nie całkowitego wyeliminowania, picia alkoholu, wymagająca jednak dodatkowego wsparcia i świadomości konsekwencji.

Dozór elektroniczny a picie alkoholu

Zapewne każdy z nas słyszał o dozorze elektronicznym – systemie, który od lat zyskuje na popularności jako humanitarna alternatywa dla tradycyjnej odsiadki za kratami. Co ciekawe, jego historia sięga lat 60. XX wieku w Stanach Zjednoczonych, kiedy to innowacyjne rozwiązania technologiczne zaczęły inspirować prawników do poszukiwania mniej represyjnych form wykonywania kary. Dziś, dozór elektroniczny pozwala osobom skazanym na odbycie kary poza zakładem karnym, często w swoim środowisku, co daje im szansę na utrzymanie pracy, kontaktów rodzinnych i stopniowy powrót do społeczeństwa. Jednakże, jak to bywa w życiu, każdy medal ma dwie strony, a dozór elektroniczny wcale nie jest idealnym rozwiązaniem. Najważniejszym wyzwaniem jest oczywiście jego skuteczność, zwłaszcza w kontekście tak złożonych problemów jak nadużywanie alkoholu.

Kiedy mówimy o osobach pod dozorem elektronicznym, szczególnie tych, które borykają się z problemem alkoholowym, kwestia monitorowania spożycia używek staje się kluczowa. System, opierający się na nadajnikach w formie bransoletek, pozwala kontrolować obecność skazanego w wyznaczonym miejscu i czasie. Jednak to nie wystarcza. Jak sprawdzić, czy osoba nie sięga po kieliszek? Tu na scenę wchodzą dodatkowe technologie i oczywiście, precyzyjne ustalenia sądu. Poniżej przedstawiamy, jak poszczególne typy dozoru przekładają się na kontrolę zachowań skazanego:

Rodzaj Dozoru Metody Kontroli Potencjalne Wykrywanie Alkoholu Zastosowanie
Stacjonarny Lokalizator w miejscu zamieszkania, regularne wizyty kontrolne Wizyty kontrolne, niespodziewane testy trzeźwości (opcjonalne, zależne od decyzji sądu) Standardowy model dla większości skazanych
Mobilny Urządzenie GPS na skazanym (często bransoletka) Możliwe powiązanie z mobilnymi alkomatami (w fazie testów i wdrożeń w niektórych krajach) Dla skazanych z rozszerzonymi uprawnieniami do opuszczania miejsca pobytu
Zbliżeniowy Urządzenia monitorujące odległość od innych osób (np. w przypadku zakazu zbliżania się do ofiary) Brak bezpośredniego wykrywania alkoholu, ale może być częścią kompleksowego monitoringu W przypadkach zlecanych przez sąd
Zintegrowany (hypotetyczny, ale przyszłościowy) Połączenie wszystkich metod, sensory biometryczne Bezpośrednie i ciągłe monitorowanie biomarkerów alkoholu (np. przez skórę, oddech) Rozwiązania przyszłościowe, obecnie w fazie badań

Analizując powyższe dane, nasuwa się kluczowa konkluzja: sam dozór elektroniczny, w swojej obecnej formie, nie jest hermetycznym systemem uniemożliwiającym picie alkoholu. Jest narzędziem, które pomaga, ale wymaga uzupełnienia. Wykrywanie alkoholu nadal opiera się na tradycyjnych metodach, takich jak wizyty kuratora, testy wydechowe, czy bardziej zaawansowane testy, jeśli sąd takie nałoży. Nowoczesne technologie rozwijają się w tym kierunku, ale ich powszechne wdrożenie jest jeszcze pieśnią przyszłości. Stąd też, rola świadomości konsekwencji oraz motywacji skazanego do abstynencji staje się równie, jeśli nie bardziej, istotna niż sama technologia.

Zobacz także: Dozór elektroniczny do 3 lat: od kiedy?

Technologia dozoru elektronicznego a wykrywanie alkoholu

W dzisiejszym świecie, gdzie technologia przenika każdą sferę życia, system dozoru elektronicznego (SDE) jawi się jako futurystyczne, a jednocześnie bardzo praktyczne narzędzie kontroli. Z pewnością niejeden z nas, widząc w filmach elektroniczne bransoletki na kostkach skazanych, zastanawiał się: jak to właściwie działa i czy taki system jest w stanie wykryć coś więcej niż tylko położenie? Gdyby bransoletka mogła mrugać czerwonym światełkiem za każdym razem, gdy właściciel skusi się na piwo, świat dozoru stałby się znacznie prostszy, prawda?

Kluczem do zrozumienia technologii SDE jest monitoring. Kodeks karny wykonawczy przewiduje trzy podstawowe formy kontroli zachowania skazanego przy użyciu monitoringu elektronicznego. Pierwsza to monitoring stacjonarny, polegający na tym, że skazany musi przebywać w ściśle określonym miejscu – najczęściej jest to jego dom – w wyznaczonych godzinach. Kontrola odbywa się za pomocą nadajnika noszonego na ciele (najczęściej na nodze lub ręce) oraz urządzenia monitorującego, zainstalowanego w miejscu zamieszkania. To swego rodzaju niewidzialna smycz, która pozwala systemowi weryfikować, czy skazany znajduje się w zasięgu sygnału.

Drugą formą jest monitoring mobilny. To opcja dla osób, które mają większą swobodę przemieszczania się, na przykład w celu pracy. W tym przypadku bransoletka wyposażona jest w moduł GPS, który pozwala śledzić ruchy skazanego w czasie rzeczywistym. Jeśli przekroczy wyznaczony obszar lub naruszy ustalone godziny, system natychmiast wysyła alarm. Czy brzmi to jak scenariusz z filmu szpiegowskiego? Możliwe, ale to rzeczywistość polskiego wymiaru sprawiedliwości. System jest bezwzględny, a każde odstępstwo od reguł zapisywane jest w jego pamięci.

Zobacz także: Ile trwa decyzja o dozór elektroniczny? Termin i procedura

Trzecią, najbardziej specyficzną formą, jest monitoring zbliżeniowy. Stosuje się go w sytuacjach, gdy na skazanego nałożono zakaz zbliżania się do konkretnych osób lub miejsc. Wówczas jego bransoletka jest zaprogramowana tak, aby wysyłać sygnał ostrzegawczy, gdy tylko skazany znajdzie się w określonej odległości od monitorowanego obiektu lub osoby. Technicznie rzecz biorąc, to nie wykrywanie alkoholu, ale raczej „pilnowanie porządku” w sensie geograficznym. Jednak, gdy mówimy o wpływie alkoholu na zachowania, to ten rodzaj kontroli jest kluczowy, by zapobiegać ryzyku recydywy związanej z impulsywnym zachowaniem pod wpływem. Choć system może i nie mierzy promili, to kontrolując ruchy skazanego, pośrednio przyczynia się do zmniejszenia ryzyka nieodpowiedzialnych zachowań, na które ma wpływ spożycie alkoholu.

Warto zwrócić uwagę, że technologie wykorzystywane w SDE, choć zaawansowane w zakresie śledzenia lokalizacji, same w sobie nie posiadają funkcji bezpośredniego wykrywania alkoholu w organizmie skazanego. Obecnie, systemy monitorowania alkoholu dla osób objętych dozorem elektronicznym to raczej osobne urządzenia, takie jak alkomaty podłączane do domowej sieci telefonicznej lub mobilne alkomaty z funkcją zdalnego przesyłania danych. Często działają na zasadzie losowych, wyrywkowych testów, wymuszając na skazanym dmuchnięcie w urządzenie w dowolnym momencie dnia. Taki system może być bardzo uciążliwy, ale skuteczny, ponieważ element zaskoczenia zmusza do abstynencji, niezależnie od samopoczucia czy chęci spożycia alkoholu.

W niektórych krajach rozwijane są już technologie, które pozwolą na ciągłe monitorowanie obecności alkoholu w organizmie, np. poprzez pot, ale to nadal etap badań i pilotaży. Mamy tu do czynienia z nowatorskimi sensorami umieszczanymi na skórze, które reagują na zmiany chemiczne wynikające z metabolizmu alkoholu. Ich wdrożenie na szeroką skalę, zwłaszcza w systemach penitencjarnych, wymaga jeszcze wiele pracy, badań i, co najważniejsze, prawnych uregulowań dotyczących prywatności i ochrony danych. W perspektywie najbliższych kilku lat można jednak oczekiwać, że te bardziej inwazyjne, choć precyzyjne metody, staną się standardem. To wreszcie sprawiłoby, że odpowiedź na pytanie „Czy bransoletka może mrugać na czerwono?” byłaby twierdząca, choć niekoniecznie w przyjemny sposób.

Zobacz także: Dozór elektroniczny ile metrów — zasady i ograniczenia

Koszty takiej technologii są znaczące. Przykładowo, koszt rocznego utrzymania jednego skazanego w SDE, wliczając w to technologię i obsługę, wynosi średnio od 3 000 do 5 000 złotych, podczas gdy utrzymanie więźnia w zakładzie karnym to wydatek rzędu 36 000 do 45 000 złotych rocznie. Jest to więc rozwiązanie nie tylko mniej represyjne, ale i ekonomicznie korzystniejsze dla państwa. W Polsce funkcjonuje kilkanaście tysięcy aktywnych nadajników. Liczba ta stale rośnie. Dane dotyczące wykorzystania poszczególnych rodzajów dozoru wskazują, że 95% to dozór stacjonarny, 4% mobilny, a zbliżeniowy to mniej niż 1%. Takie proporcje wynikają z najczęstszego zastosowania dozoru elektronicznego jako alternatywy dla krótkoterminowych kar pozbawienia wolności, gdzie kluczowe jest monitorowanie obecności skazanego w jego miejscu zamieszkania. Cały system dozoru jest zarządzany przez Centralny System Dozoru Elektronicznego, który przetwarza ogromne ilości danych, wysyła alerty i koordynuje pracę kuratorów oraz służb technicznych.

Podsumowując, technologia dozoru elektronicznego, choć nie jest jeszcze idealnym „alkomatem na nadgarstku”, stanowi solidną podstawę do monitorowania skazanego. Zapewnia ona skuteczną kontrolę nad jego fizyczną obecnością, a w połączeniu z dodatkowymi środkami, takimi jak wymóg poddawania się testom trzeźwości, może być potężnym narzędziem w walce z nadużywaniem alkoholu przez osoby objęte dozorem. To ewolucja, nie rewolucja, ale każdy kolejny krok w rozwoju tych technologii zbliża nas do bardziej efektywnego systemu resocjalizacji.

Zobacz także: Dozór elektroniczny a brak prądu: dlaczego odmowa?

Picie alkoholu pod dozorem: Konsekwencje prawne i techniczne

Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w kłopotliwej sytuacji. Kara, bransoletka na nodze i świadomość, że każdy ruch jest monitorowany. Mimo wszystko, czasem pojawia się ta zdradziecka myśl: "A co, jeśli jedno piwo... Tylko jedno?". To myślenie pułapka, która może zrujnować całą szansę na powrót do normalności. Pytanie, jakie konsekwencje prawne i techniczne niesie za sobą picie alkoholu pod dozorem elektronicznym, jest absolutnie kluczowe dla każdego, kto zastanawia się nad takim krokiem.

Sąd penitencjarny, udzielając zezwolenia na odbywanie kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego, nie działa w oderwaniu od rzeczywistości. On doskonale zdaje sobie sprawę z potencjalnych wyzwań. Dlatego też, zgodnie z art. 72 Kodeksu karnego wykonawczego, może nałożyć na skazanego szereg obowiązków. Najważniejszym z nich, w kontekście omawianego zagadnienia, jest oczywiście zobowiązanie do powstrzymania się od nadużywania alkoholu lub używania innych środków odurzających. Zwróćmy uwagę na słowo "nadużywanie" – nie oznacza to, że jednorazowe spożycie alkoholu od razu prowadzi do najcięższych konsekwencji. Interpretacja tego terminu jest często kwestią indywidualnej oceny sądu i kuratora, choć w praktyce, każda forma spożycia alkoholu jest monitorowana i oceniana.

Warto jednak podkreślić, że wiele wyroków w ramach dozoru elektronicznego zawiera absolutny zakaz spożywania alkoholu. Wtedy "nadużywanie" staje się synonimem "jakiegokolwiek spożycia". Takie restrykcje są często nakładane na osoby, które mają historię problemów z alkoholem, na przykład były wcześniej skazane za przestępstwa popełnione pod jego wpływem, takie jak jazda po alkoholu, czy inne agresywne zachowania. Kurator sądowy, odpowiedzialny za nadzór nad skazanym, ma prawo i obowiązek regularnie sprawdzać jego stan trzeźwości, zarówno podczas planowanych wizyt, jak i tych niezapowiedzianych. To niczym rosyjska ruletka, gdzie każda runda może zakończyć się powrotem za kraty.

Zobacz także: Dozór elektroniczny do 2 lat – od kiedy obowiązuje?

Jak technologia wykrywa spożycie alkoholu? Otóż, jak już wspomniano, w większości przypadków nie robi tego bezpośrednio przez bransoletkę. Najczęściej stosowane są urządzenia mobilne lub stacjonarne, do których skazany musi dmuchnąć w określonych momentach lub na wezwanie. Taki alkomat przesyła dane do centralnego systemu, a każda nieprawidłowość generuje alert. W przypadku wykrycia alkoholu, kurator natychmiast jest informowany, a skazany wezwany do wyjaśnień. To właśnie wtedy zaczyna się poważny problem. Nie jest to jedynie "techniczny" incydent – to jest poważne naruszenie warunków dozoru. Średni czas reakcji systemu na wykrycie alkoholu wynosi od 10 do 30 minut, a więc praktycznie natychmiast.

Konsekwencje prawne naruszenia zakazu spożywania alkoholu są poważne i wcale nie są to jedynie "straszaki". Pierwszym krokiem jest zazwyczaj wszczęcie postępowania przed sądem penitencjarnym. Sąd, po wysłuchaniu wyjaśnień skazanego i opinii kuratora, może podjąć decyzję o uchyleniu zezwolenia na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego. Co to oznacza w praktyce? To powrót do zakładu karnego. Tak, proszę Państwa, tak jak brzmi, bez sentymentów. Cała szansa na resocjalizację, na życie poza kratami, pryska niczym bańka mydlana. Statystyki pokazują, że około 15-20% osób, które naruszyły warunki dozoru, wraca do więzienia. Najczęstszym powodem jest właśnie spożycie alkoholu.

Ale to nie wszystko. Dodatkowo, jeśli picie alkoholu doprowadzi do popełnienia nowego przestępstwa – co, jak wiemy, często się zdarza – skazany będzie odpowiadał za oba czyny. W efekcie może spędzić znacznie więcej czasu za kratami, niż gdyby przestrzegał zasad. Warto dodać, że w polskim systemie karnym nie ma taryfy ulgowej dla tych, którzy nałogowo nadużywają alkoholu, a konsekwencje picia pod dozorem elektronicznym są jasne i bezdyskusyjne.

Można by pomyśleć: „No dobra, to może po prostu unikać kuratora albo kombinować z alkomatem?”. Zapomnij o tym. Technika jest bezlitosna, a próby oszustwa są niemal natychmiastowo wykrywane. Bransoletki są odporne na manipulacje, a ich zerwanie czy uszkodzenie jest natychmiast sygnalizowane systemowi. Podobnie jest z alkomatami – próby użycia substytutów oddechu, czy innych „genialnych” pomysłów, to prosta droga do powrotu za kraty. Koszt uszkodzenia urządzenia to często od 2 000 do 5 000 złotych, nie licząc konsekwencji karnych. Nie jest to opłacalna zabawa. Liczba alertów o próbach manipulacji wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat o 30%, co pokazuje, że problem jest nadal obecny. Jednakże, większość tych prób kończy się fiaskiem i wykryciem przez system, co w konsekwencji prowadzi do surowych sankcji. Podsumowując, picie alkoholu pod dozorem elektronicznym to gra z ogniem, która niemal zawsze kończy się poparzeniem, a co najgorsze, powrotem do piekła. Jest to bardzo czytelny komunikat systemu dla skazanych, aby dwa razy zastanowili się przed spożyciem alkoholu. Bransoletka nie jest tylko narzędziem, ale także nieustannym przypomnieniem o podjętej decyzji i obowiązujących zasadach.

Wpływ nowelizacji 2025 na picie alkoholu w dozorze

Prawo, podobnie jak życie, ewoluuje. Nie stoi w miejscu, a każda zmiana ma swoje konsekwencje, zarówno dla osób podlegających przepisom, jak i dla samego systemu. W kontekście dozoru elektronicznego, rok 2025 przynosi, a właściwie przyniósł, nowelizacje, które w założeniu miały poprawić skuteczność systemu. Czy wpłynęły one jednak na kwestię picia alkoholu przez osoby objęte dozorem? Prawda jest taka, że to, co zmieniło się w przepisach, to nie tyle bezpośrednie zapisy dotyczące picia, ile filozofia samego dozoru i jego rozszerzenie.

Bez wątpienia, odbywanie kary w ramach dozoru elektronicznego stanowi szansę na obniżenie represyjności polskiego systemu prawa karnego. Nowelizacje, które weszły w życie z dniem 1 października 2025 roku, rozszerzyły katalog przestępstw, za które można orzec karę w systemie dozoru elektronicznego. Oznacza to, że coraz więcej osób, często z różnymi problemami, w tym z nadużywaniem alkoholu, będzie miało możliwość odbycia kary poza zakładem karnym. Szacuje się, że liczba osób objętych dozorem elektronicznym wzrosła o około 20% od czasu wprowadzenia nowelizacji, co stawia przed systemem nowe wyzwania, a przede wszystkim, większą różnorodność przypadków, w tym więcej osób z problemem alkoholowym. W 2023 roku w Polsce dozorem objęto około 20 tysięcy osób, a szacuje się, że do końca 2025 roku ta liczba wzrośnie do 24-25 tysięcy. To spore wyzwanie logistyczne i systemowe.

Kluczowe w tej nowelizacji nie są precyzyjne zapisy dotyczące „picia”, ale raczej wzmocnienie funkcji resocjalizacyjnej dozoru. Dotychczas, system był postrzegany przede wszystkim jako narzędzie do monitorowania i kontroli. Teraz, większy nacisk kładzie się na aspekt wsparcia i zapobiegania recydywie. Co to oznacza w praktyce dla osób borykających się z alkoholem? Po pierwsze, zwiększa się prawdopodobieństwo nałożenia na skazanego obowiązku poddania się terapii odwykowej. Przed nowelizacją takie zobowiązania były nakładane sporadycznie, teraz stają się częstsze, szczególnie gdy widać, że alkohol był czynnikiem sprzyjającym popełnieniu przestępstwa. Dodatkowo, nowe przepisy stawiają większy nacisk na współpracę kuratorów z ośrodkami terapii uzależnień oraz innymi instytucjami pomocowymi. Można to porównać do szansy na podwójne zabezpieczenie: z jednej strony monitoring, z drugiej - profesjonalna pomoc. Należy mieć na uwadze, że nowelizacja nie luzuje przepisów dotyczących nadużywania alkoholu. Wręcz przeciwnie, stwarza więcej mechanizmów wsparcia i kontroli, które mają na celu zapobieganie tego rodzaju problemom w przyszłości. Jeśli już komuś wymierza się łagodniejszą karę w formie dozoru, to z pełnym przekonaniem, że ma szansę na poprawę.

Nowelizacja 2025, mimo że nie wprowadza bezpośrednich zakazów spożywania alkoholu pod dozorem elektronicznym, zwiększa możliwości sądów i kuratorów w zakresie przeciwdziałania nadużywaniu alkoholu. Jest to zmiana w duchu prewencji i wsparcia, a nie tylko kary. Sąd penitencjarny zyskał większą elastyczność w nakładaniu dodatkowych obowiązków, takich jak bezwzględny zakaz spożywania alkoholu. Takie podejście staje się bardziej zindywidualizowane i odpowiada na konkretne potrzeby i historię przestępczości danego skazanego. Przed nowelizacją taki zakaz mógł być nałożony, ale nie był on tak powszechny jak obecnie.

Jednak, jak w życiu bywa, każde udoskonalenie ma swoje wady. Zwiększona liczba osób objętych dozorem, zwłaszcza tych z problemami uzależnień, stawia większe wymagania przed systemem. Potrzebnych jest więcej kuratorów, więcej ośrodków terapeutycznych i więcej zasobów. Brak tych zasobów może zniwelować pozytywne aspekty nowelizacji i doprowadzić do przeciążenia systemu, co ostatecznie mogłoby wpłynąć na spadek efektywności kontroli, również w zakresie spożywania alkoholu. Jest to więc wyzwanie na przyszłość, by obok wprowadzanych zmian w prawie, zapewnić również odpowiednie zaplecze kadrowe i infrastrukturalne. Liczba kuratorów w Polsce to obecnie około 5000, co daje średnio 4-5 osób na kuratora, natomiast przy wzroście liczby dozorowanych może to wzrosnąć nawet do 6-7, co będzie skutkowało wzrostem obciążenia i mniejszą skutecznością. Na szczęście, system dozoru elektronicznego jest elastyczny i pozwala na szybszą interwencję w przypadku naruszenia zasad. Działanie kuratorów w połączeniu z monitoringiem staje się bardziej spójne. Przykładowo, alarm o próbie manipulacji bransoletką skutkuje natychmiastową wizytą kuratora, często połączoną z badaniem alkomatem, co w praktyce uniemożliwia ukrycie spożycia alkoholu. Mówiąc krótko, nowelizacja otwiera drzwi dla większej liczby osób, jednocześnie zamykając je na furtki umożliwiające unikanie odpowiedzialności za nadużywanie alkoholu.

Alternatywy i wsparcie: Terapia a alkohol w dozorze elektronicznym

Często, gdy myślimy o osobach pod dozorem elektronicznym, w głowach pojawiają nam się obrazy rygorystycznej kontroli i zakazów. Ale to tylko jedna strona medalu. Druga, równie ważna, dotyczy szansy na zmianę, na wyjście z uzależnienia i powrót do normalnego życia. Przecież dozór elektroniczny nie jest tylko karą – to również szansa na resocjalizację. I tu na scenę wkracza terapia, która w kontekście picia alkoholu pod dozorem elektronicznym, odgrywa rolę wręcz fundamentalną. Bez niej całe przedsięwzięcie często mijałoby się z celem.

Jak to w życiu bywa, uzależnienie od alkoholu jest złożonym problemem, który wymaga kompleksowego podejścia. Sam zakaz picia i monitoring elektroniczny mogą powstrzymać, ale nie wyleczyć. Zgodnie z art. 72 Kodeksu karnego wykonawczego, sąd penitencjarny ma możliwość zobowiązania skazanego do poddania się terapii. To kluczowy zapis, który zmienia system dozoru z pasywnej kontroli w aktywny proces wsparcia. Takie zobowiązanie nie jest jedynie pustym sformułowaniem w postanowieniu sądu. Ono oznacza realną konieczność uczestnictwa w programach terapeutycznych, spotkaniach z psychologami czy grupami wsparcia. Co więcej, w przypadku, gdy alkohol był bezpośrednią przyczyną popełnienia przestępstwa, sąd bardzo często automatycznie nakłada na skazanego obowiązek leczenia odwykowego. Kurator z kolei jest odpowiedzialny za nadzór nad realizacją tego obowiązku, regularnie sprawdzając frekwencję na zajęciach i postępy w terapii.

Jak to działa w praktyce? Skazany, oprócz przestrzegania harmonogramu dozoru, musi uczestniczyć w terapii. To oznacza wyjścia do ośrodka uzależnień w określonych godzinach, które są zapisane w planie wykonywania kary i kontrolowane przez system. Terapeuci, psycholodzy, psychiatrzy – cała grupa specjalistów – pracują nad tym, by pomóc osobie wyjść z uzależnienia. To proces długotrwały, pełen wzlotów i upadków, ale niezbędny. Terapia często obejmuje spotkania indywidualne, grupowe, warsztaty edukacyjne i wsparcie w budowaniu nowych strategii radzenia sobie ze stresem bez alkoholu. Z doświadczenia wiemy, że sam nadajnik nie wyleczy nikogo z alkoholizmu. Jest to wyłącznie narzędzie do monitorowania i dyscyplinowania. Tylko głęboka praca nad sobą, zmiana myślenia i nauka nowych zachowań mogą doprowadzić do trwałej abstynencji.

Dodatkowo, poza obowiązkową terapią, skazani mają możliwość korzystania z szerokiego wachlarza alternatyw i wsparcia. Wiele organizacji pozarządowych oferuje programy pomocowe, takie jak grupy Anonimowych Alkoholików, terapie rodzinne, programy reintegracji społecznej. Dostępne są również poradnie psychologiczne, które oferują wsparcie w trudnych chwilach. Chodzi o to, by skazany nie czuł się osamotniony w swojej walce. Wsparcie bliskich, rodziny, przyjaciół, to również niezmiernie ważny element, który może przyspieszyć i utrwalić proces resocjalizacji. Warto pamiętać, że na drodze do abstynencji, największym wyzwaniem jest zmiana mentalności i nawyków. System dozoru elektronicznego w połączeniu z terapią może stworzyć środowisko, które wspiera taką transformację. W niektórych ośrodkach terapię alkoholową odbywa jednocześnie około 5-10 osób, w grupach wsparcia, nawet do 20 osób. Średni czas trwania terapii to 6-12 miesięcy, w zależności od zaawansowania problemu. Koszt terapii dla jednego pacjenta to od 3000 do 7000 złotych rocznie, często jest ona częściowo refundowana przez NFZ. Ale pieniądze to nie wszystko, liczy się determinacja i chęć walki.

Nie należy też zapominać, że brak zaangażowania w terapię, jej sabotowanie, czy też brak widocznych postępów, mogą być podstawą do uchylenia zezwolenia na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego. Jeśli skazany nie wywiązuje się z obowiązku poddania się terapii, sąd może zadecydować o odesłaniu go do zakładu karnego. To brutalne, ale jasne: albo skorzystasz z szansy, albo wrócisz za kraty. To przypomina nam, że dozór elektroniczny to nie „hotel”, ale odpowiedzialność i trudna praca nad sobą. Terapia jest więc nie tylko wsparciem, ale i wymogiem, którego niedopełnienie ma równie poważne konsekwencje, co bezpośrednie naruszenie zakazu spożywania alkoholu. Dlatego, że sam system dozoru nie jest jedynie kontrolą techniczną, lecz także systemem o charakterze edukacyjno-wychowawczym. Stąd też, wszelkie alternatywy i formy wsparcia w zakresie leczenia uzależnień są nie tylko elementem pomocowym, ale wręcz integralną częścią całej kary w dozorze elektronicznym, a ich zaniedbanie to prosta droga do powrotu za kraty. Bez pracy nad sobą, bez wsparcia, sama technologia okaże się bezsilna w obliczu silnej i niszczycielskiej siły uzależnienia.

Najczęściej Zadawane Pytania (Q&A)

P: Czy można pić alkohol pod dozorem elektronicznym?

O: Zasadniczo nie jest to dozwolone. Sąd penitencjarny najczęściej nakłada obowiązek powstrzymania się od nadużywania alkoholu lub całkowity zakaz jego spożywania, szczególnie jeśli problem z alkoholem był przyczyną przestępstwa. Naruszenie tego warunku grozi poważnymi konsekwencjami.

P: Jak dozór elektroniczny wykrywa alkohol?

O: Sama bransoletka elektroniczna nie wykrywa alkoholu. Wykrywanie odbywa się zazwyczaj poprzez regularne lub losowe testy alkomatem (stacjonarnym lub mobilnym), które skazany musi wykonać na żądanie. Dane z alkomatu są przesyłane do Centralnego Systemu Dozoru Elektronicznego, a każda nieprawidłowość generuje alarm.

P: Co grozi za picie alkoholu podczas odbywania kary w dozorze elektronicznym?

O: Picie alkoholu pod dozorem elektronicznym jest poważnym naruszeniem warunków kary i może skutkować uchyleniem zezwolenia na dozór elektroniczny, co oznacza natychmiastowy powrót do zakładu karnego w celu odbycia reszty kary pozbawienia wolności.

P: Czy nowelizacja przepisów w 2025 roku wpłynęła na kwestię picia alkoholu pod dozorem?

O: Nowelizacja z 2025 roku rozszerzyła zakres przestępstw, za które można orzec dozór elektroniczny, a także wzmocniła aspekt resocjalizacyjny systemu. Sąd ma większe możliwości nakładania obowiązku terapii odwykowej, co ma na celu kompleksowe rozwiązanie problemu uzależnienia, a nie tylko jego kontrolowanie.

P: Czy skazani z problemem alkoholowym są kierowani na terapię w ramach dozoru?

O: Tak, sąd penitencjarny często nakłada na skazanego obowiązek poddania się terapii odwykowej, szczególnie gdy alkohol był przyczyną popełnienia przestępstwa. Jest to kluczowy element wsparcia, mający na celu pomoc w trwałej abstynencji i resocjalizacji.