Czym napełnić ogrzewanie podłogowe 2025 – poradnik
Zastanawiasz się, czym napełnić instalację ogrzewania podłogowego? To pytanie kluczowe, które często spędza sen z powiek właścicielom domów. Odpowiedź jest zazwyczaj jedna: większość instalacji ogrzewania podłogowego najlepiej napełnić odpowiednio przygotowaną wodą, jednak w specyficznych przypadkach konieczne może okazać się użycie roztworu glikolu. Decyzja nie jest oczywista i wymaga analizy wielu czynników, aby zapewnić optymalne działanie i długowieczność systemu.

- Rodzaje glikolu do instalacji grzewczych
- Przygotowanie wody do napełnienia ogrzewania podłogowego
- Kiedy stosować glikol w starym domu?
- Wady i zalety stosowania glikolu
- Q&A
Kiedy stajemy przed wyzwaniem napełnienia nowej instalacji ogrzewania podłogowego, musimy podjąć decyzję, która zaważy na efektywności i bezpieczeństwie całego systemu. Wiele osób intuicyjnie sięga po wodę, uznając ją za najbardziej naturalne i ekonomiczne rozwiązanie. Jednakże, czy zawsze jest to optymalny wybór? Rynek oferuje także alternatywy, takie jak roztwory glikolu, które choć droższe, mogą przynieść szereg korzyści, szczególnie w określonych warunkach eksploatacji.
Zacznijmy od podstaw: woda jest powszechnie stosowana, ponieważ charakteryzuje się wysoką pojemnością cieplną, co oznacza, że efektywnie transportuje ciepło. Jest również łatwo dostępna i niedroga. Problem pojawia się, gdy system jest narażony na ryzyko zamarznięcia, korozji lub odkładania się kamienia kotłowego. W takich sytuacjach w grę wchodzi glikol, który działa jako środek przeciwzamarzający i antykorozyjny.
Poniżej przedstawiamy szczegółowe dane dotyczące kosztów i właściwości dwóch głównych typów cieczy grzewczych, które pomogą podjąć świadomą decyzję, czym napełnić instalację ogrzewania podłogowego, w zależności od specyficznych potrzeb i warunków danej instalacji.
Zobacz także: Do kiedy stosowano instalacje aluminiowe
| Czynnik Grzewczy | Orientacyjna Cena za litr | Zalety | Wady |
|---|---|---|---|
| Woda uzdatniona | 0.05 - 0.20 PLN (koszt uzdatniania) | Wysoka pojemność cieplna, niska lepkość, niski koszt początkowy. | Ryzyko zamarzania, korozja, osadzanie się kamienia, konieczność uzdatniania. |
| Glikol propylenowy (stężenie 30-40%) | 10 - 20 PLN | Odporność na zamarzanie, ochrona antykorozyjna, mniejsze ryzyko rozwoju mikroorganizmów. | Wyższy koszt początkowy, niższa pojemność cieplna (wymaga większej pompy), wyższa lepkość. |
| Glikol etylenowy (stężenie 30-40%) | 8 - 15 PLN | Bardzo wysoka odporność na zamarzanie. | Toksyczny, niższa pojemność cieplna, wyższa lepkość. |
| Mieszanina wody z inhibitorem korozji | 0.50 - 2.00 PLN (koszt inhibitora) | Ochrona przed korozją, niższy koszt niż glikol. | Brak ochrony przed zamarzaniem, wymaga regularnego sprawdzania stężenia inhibitora. |
Po dogłębnym zapoznaniu się z powyższymi danymi, wyraźnie widać, że wybór pomiędzy wodą a glikolem nie jest kwestią "lepszy" czy "gorszy", lecz "bardziej odpowiedni" dla konkretnego przypadku. Jeśli mamy do czynienia z instalacją w pomieszczeniach, które są zawsze ogrzewane i ryzyko spadku temperatury poniżej zera jest znikome, woda uzdatniona będzie rozwiązaniem optymalnym pod względem ekonomicznym i wydajnościowym. To, czym zalać podłogówkę, powinno być podyktowane analizą warunków pracy. Jednakże, w domkach letniskowych, garażach czy budynkach gospodarczych, gdzie instalacja może być wyłączona w okresie zimowym, glikol staje się niemalże koniecznością, by uniknąć katastrofy związanej z zamarznięciem czynnika grzewczego i uszkodzeniem systemu.
Rodzaje glikolu do instalacji grzewczych
Wybór odpowiedniego rodzaju glikolu do instalacji grzewczej to nie błahostka, a wręcz decyzja, która może przesądzić o długowieczności i bezproblemowej pracy całego systemu. Kiedy zastanawiamy się, czym zalać podłogówkę, warto rozważyć dwa główne typy glikolu: propylenowy i etylenowy. Choć oba spełniają funkcję przeciwzamarzającą, różnią się znacząco właściwościami, ceną i zastosowaniem, zwłaszcza gdy mówimy o systemach ogrzewania podłogowego w budynkach mieszkalnych.
Glikol propylenowy to zdecydowanie bezpieczniejszy i częściej rekomendowany wybór dla systemów ogrzewania w domach. Jest on nietoksyczny, biodegradowalny i w przypadku przypadkowego wycieku nie stwarza zagrożenia dla ludzi ani zwierząt domowych. Jego stosowanie jest praktycznie obowiązkowe tam, gdzie istnieje jakiekolwiek ryzyko kontaktu z wodą pitną lub żywnością, co w przypadku pęknięcia rury w podłodze ma znaczenie.
Zobacz także: Instalacje zewnętrzne: Pozwolenie czy Zgłoszenie w 2025?
Glikol etylenowy, choć tańszy i charakteryzujący się nieco lepszymi właściwościami wymiany ciepła, jest substancją toksyczną. Jego użycie w systemach grzewczych budynków mieszkalnych jest stanowczo odradzane, a w niektórych krajach wręcz zabronione. Głównym obszarem zastosowania glikolu etylenowego są instalacje przemysłowe, gdzie systemy są hermetyczne, a ryzyko wycieku kontrolowane i minimalizowane.
Kluczowe dla efektywności i trwałości instalacji jest również stężenie glikolu. Typowe stężenia roztworów glikolu w instalacjach grzewczych wynoszą od 30% do 40%. Roztwór o stężeniu 30% glikolu propylenowego zapewnia ochronę przed zamarzaniem do około -15°C, natomiast 40% roztwór obniża temperaturę krzepnięcia do około -25°C. Zbyt wysokie stężenie glikolu, na przykład powyżej 50%, zwiększa lepkość cieczy, co może prowadzić do wzrostu oporów przepływu i wymusić użycie mocniejszych pomp, zwiększając tym samym zużycie energii. Należy również pamiętać, że każdy glikol ulega degradacji chemicznej, dlatego zaleca się jego regularne badania co 3-5 lat i ewentualną wymianę lub uzupełnienie inhibitorów korozji.
Zastosowanie glikolu niesie ze sobą pewne wyzwania techniczne. Wyższa lepkość roztworów glikolowych w porównaniu do wody wymaga, aby system hydrauliczny, w tym pompy cyrkulacyjne i zawory, były odpowiednio dobrane i przystosowane do pracy z tego typu medium. Wyższe opory przepływu mogą wpłynąć na konieczność użycia pomp o większej mocy, co przełoży się na nieznacznie wyższe zużycie energii elektrycznej. To drobne detale, które składają się na ogólny koszt eksploatacji i powinny być uwzględnione podczas projektowania i wyboru, czy glikol do ogrzewania podłogowego to dobra decyzja.
Konieczność zastosowania glikolu wynika często z braku stałego ogrzewania w danym obiekcie. Wyobraźmy sobie dom letniskowy, w którym instalacja grzewcza jest wyłączana na okres zimowy. Bez odpowiedniego środka przeciwzamarzającego, woda w rurach zamarzłaby, prowadząc do ich pęknięcia i katastrofalnych szkód. W takich przypadkach roztwór glikolu propylenowego jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Natomiast w przypadku domów jednorodzinnych, gdzie instalacja jest nieprzerwanie eksploatowana i temperatura wewnątrz budynku nigdy nie spada poniżej zera, stosowanie glikolu jest zbędne, a czasem nawet nieuzasadnione ekonomicznie.
Dodatkowo, warto zwrócić uwagę na inhibitory korozji i biocydy zawarte w gotowych roztworach glikolu. Te dodatki są kluczowe dla ochrony elementów instalacji przed degradacją. Sam glikol nie jest środkiem antykorozyjnym, a nawet może przyczyniać się do korozji, jeśli nie jest wzbogacony o odpowiednie inhibitory. Biocydy natomiast zapobiegają rozwojowi alg i bakterii w instalacji, które mogą prowadzić do zatorów i spadku efektywności wymiany ciepła. Regularne badanie stanu roztworu glikolu pozwala na weryfikację jego właściwości ochronnych i ewentualne podjęcie działań konserwacyjnych.
Wreszcie, decyzja o tym, czy glikol do ogrzewania podłogowego to dobre rozwiązanie, powinna być poprzedzona dokładną analizą warunków lokalnych, projektowych oraz budżetowych. Należy skonsultować się z doświadczonym instalatorem, który pomoże ocenić wszystkie za i przeciw, a także dobierze odpowiednie stężenie i rodzaj glikolu. Pamiętajmy, że inwestycja w prawidłowe wypełnienie instalacji to inwestycja w jej długotrwałą i bezproblemową pracę, a w efekcie w komfort i bezpieczeństwo domowników.
Przygotowanie wody do napełnienia ogrzewania podłogowego
Decyzja o napełnieniu instalacji ogrzewania podłogowego wodą wydaje się być najbardziej oczywistą i ekonomiczną. Jednakże, wcale nie chodzi o nalanie wody prosto z kranu. Proces przygotowania wody do obiegu grzewczego jest absolutnie kluczowy dla długowieczności i efektywności całego systemu. Pominięcie tego etapu to proszenie się o kłopoty, takie jak korozja, zakamienienie rur, a w konsekwencji obniżenie wydajności lub nawet awaria ogrzewania.
Po pierwsze, eliminacja tlenu to podstawa. Świeża woda wodociągowa zawiera rozpuszczony tlen, który jest głównym czynnikiem powodującym korozję metalowych elementów instalacji – pomp, wymienników ciepła, czy stalowych rozdzielaczy. Tlen działa jak agresywny utleniacz, który dosłownie „zjada” metal, prowadząc do powstawania szlamu i zatorów. W profesjonalnych systemach stosuje się deaeratory (odgazowywacze) lub napełnianie instalacji w obiegu zamkniętym, gdzie woda jest odgazowywana, a następnie wpuszczana do układu.
Drugim niezwykle istotnym aspektem jest twardość wody. Woda "twarda", czyli bogata w związki wapnia i magnezu, pod wpływem wysokiej temperatury prowadzi do osadzania się kamienia kotłowego na ściankach rur i wymienników ciepła. To jak niszczenie od środka: kamień działa jak izolator, obniżając wymianę ciepła, a także zwężając średnicę rur, co zwiększa opory przepływu i obciąża pompę. Skutecznym rozwiązaniem jest zastosowanie zmiękczacza wody, który poprzez wymianę jonową usuwa jony odpowiedzialne za twardość. Minimalna twardość wody powinna wynosić poniżej 3°dH (stopnie niemieckie).
Trzeci element to pH wody. Optymalne pH dla instalacji grzewczych powinno mieścić się w przedziale 8,0-9,5. Zbyt niskie pH (kwaśne) lub zbyt wysokie (zasadowe) może przyspieszać procesy korozyjne. Kontrolę pH można przeprowadzić za pomocą specjalnych testów dostępnych w sklepach instalacyjnych. W przypadku, gdy pH odbiega od normy, stosuje się chemiczne preparaty do korekty, zwane buforami pH.
Dodatkowym zabezpieczeniem jest zastosowanie inhibitorów korozji. Nawet po odgazowaniu i zmiękczeniu wody, wprowadzenie specjalnych dodatków chemicznych wzmacnia ochronę antykorozyjną. Inhibitory tworzą na powierzchniach metalowych warstwę ochronną, która skutecznie spowalnia procesy utleniania. Ich dobór powinien być uzależniony od materiałów, z jakich wykonana jest instalacja. Niektóre inhibitory są przeznaczone do systemów stalowych, inne do miedzianych, a jeszcze inne do mieszanych.
Ostatnim, ale równie ważnym krokiem jest dokładne przepłukanie instalacji przed napełnieniem. Pozwala to usunąć wszelkie zanieczyszczenia mechaniczne, opiłki, resztki lutowia, czy osady z procesu montażu, które mogłyby krążyć w obiegu, uszkadzając pompę czy zatykając rury. Profesjonalne firmy instalacyjne często używają do tego celu specjalnych pomp płuczących, które z dużą prędkością przepuszczają wodę przez cały system.
Pamiętajmy, że jakość wody w instalacji nie jest stanem stałym. Wraz z upływem czasu, mogą zmieniać się jej właściwości – wzrastać twardość, spadać pH, a stężenie inhibitorów korozji może się zmniejszać. Dlatego też zaleca się regularne (raz na kilka lat) badania parametrów wody w instalacji oraz ewentualne jej uzupełnianie lub wymianę. Zaniedbanie tego może skutkować pogorszeniem wydajności ogrzewania, a w skrajnych przypadkach – poważnymi uszkodzeniami, których naprawa będzie kosztowna. Ostatecznie, to dobrze przygotowana woda decyduje, czym napełnić instalację ogrzewania podłogowego i jakie korzyści z tego wynikną.
Kiedy stosować glikol w starym domu?
Zastanawiasz się, kiedy stosować glikol w starym domu? To pytanie, które niejednokrotnie budzi wątpliwości, zwłaszcza w kontekście termomodernizacji i modernizacji instalacji grzewczych w istniejących, często kilkudziesięcioletnich budynkach. W nowych konstrukcjach projektanci i instalatorzy mogą z góry uwzględnić wiele aspektów, jednak w starym domu, nierzadko z niesprawdzonejsysemem, wybór odpowiedniego czynnika grzewczego wymaga dogłębnej analizy i oceny ryzyka.
Pierwszym i najbardziej oczywistym scenariuszem, gdzie glikol staje się niemalże koniecznością, są domy lub obiekty, które nie są użytkowane przez cały rok i podlegają okresowemu wyłączaniu ogrzewania w miesiącach zimowych. Typowym przykładem są domki letniskowe, pensjonaty działające sezonowo, czy nawet niezamieszkałe nieruchomości, w których chcemy zabezpieczyć instalację przed skutkami mrozów. Brak stałej temperatury w budynku grozi zamarznięciem wody w rurach i grzejnikach, co skutkuje ich uszkodzeniem, a w konsekwencji kosztownymi remontami. Tutaj glikol propylenowy działa jako niezawodny płyn przeciwzamarzający.
Drugim istotnym czynnikiem, który przemawia za glikolem w starym domu, jest stan istniejącej instalacji. Często w starszych budynkach rury stalowe, nie zawsze chronione odpowiednimi inhibitorami korozji, mogą być już dotknięte procesami degradacji. Choć woda uzdatniona jest w teorii najlepsza, glikol, wzbogacony o silne inhibitory korozji, może paradoksalnie zapewnić dodatkową ochronę i przedłużyć żywotność nawet nieco skorodowanych rur. Należy jednak zachować ostrożność, gdyż glikol nie jest "lekiem" na wszystkie bolączki i w przypadku mocno zniszczonej instalacji jego zastosowanie może jedynie opóźnić nieuniknioną wymianę.
Trzeci aspekt dotyczy systemów ogrzewania, które są zintegrowane z pompami ciepła typu solanka-woda (gruntowymi) lub powietrze-woda, a ich zewnętrzny obieg jest narażony na bardzo niskie temperatury. W tych systemach, czynnik niskotemperaturowy krążący w kolektorach gruntowych lub jednostce zewnętrznej pompy ciepła to najczęściej roztwór glikolu, który chroni układ przed zamarznięciem. W takim przypadku, jeśli cały system ma pracować na jednym obiegu, naturalnym staje się rozważenie, czy glikol do ogrzewania podłogowego ma zastosowanie również we wewnętrznej części instalacji.
Warto również rozważyć stosowanie glikolu w starym domu, jeśli istnieją trudności z zapewnieniem stałego ciśnienia w instalacji, np. z powodu drobnych nieszczelności, których zlokalizowanie i usunięcie byłoby zbyt kosztowne lub inwazyjne. Woda uciekałaby z systemu, a ciągłe jej uzupełnianie w sposób niekontrolowany wprowadzałoby świeży tlen i kamień, co przyspieszałoby korozję. Glikol, choć również może wyciekać, zapewnia, że nawet przy niewielkich ubytkach instalacja nie zamarznie całkowicie.
Mimo tych argumentów za, należy pamiętać o pewnych wadach zastosowania glikolu. Jego wyższa lepkość i mniejsza pojemność cieplna w porównaniu do wody mogą skutkować nieznacznym wzrostem zużycia energii przez pompę oraz minimalnie niższą efektywnością wymiany ciepła. Ponadto, wyższe koszty zakupu glikolu oraz konieczność regularnej kontroli jego parametrów (pH, stężenia inhibitorów) i ewentualnej wymiany co kilka lat stanowią dodatkowe obciążenie finansowe. Dlatego, zanim podejmie się decyzję o zastosowaniu glikolu w starym domu, należy przeprowadzić dokładną analizę kosztów i korzyści, a także zasięgnąć opinii specjalisty.
Podsumowując, decyzja o zastosowaniu glikolu w starym domu nie jest automatyczna, ale staje się uzasadniona w sytuacjach, gdy instalacja jest narażona na zamarznięcie, ma już swoje lata i mogą występować problemy z korozją, bądź jest częścią zintegrowanego systemu z pompą ciepła wymagającą czynnika niezamarzającego. Każdy przypadek jest indywidualny i wymaga szczegółowej analizy, aby ostatecznie zdecydować, czym zalać podłogówkę i pozostałe elementy instalacji grzewczej.
Wady i zalety stosowania glikolu
Zanim zdecydujesz, czym napełnić instalację ogrzewania podłogowego, wnikliwa analiza wad i zalet stosowania glikolu jest absolutnym priorytetem. To nie jest kwestia mody czy preferencji, ale rzetelnej oceny technicznej i ekonomicznej, która zadecyduje o sprawności i trwałości Twojego systemu grzewczego. Jak to mawiał klasyk: "diabeł tkwi w szczegółach", a w przypadku glikolu szczegóły potrafią być zaskakująco istotne.
Zalety stosowania glikolu:
- Ochrona przed zamarzaniem: To główna i najbardziej oczywista zaleta. Glikol obniża temperaturę krzepnięcia wody, chroniąc instalację przed uszkodzeniami spowodowanymi rozszerzaniem się lodu. Jest to nieocenione w domach letniskowych, obiektach sezonowych, czy w instalacjach narażonych na awarie zasilania w okresie zimowym, gdzie ryzyko całkowitego wyłączenia ogrzewania jest wysokie. Unikasz ryzyka pękniętych rur i zalania pomieszczeń.
- Ochrona antykorozyjna: Gotowe roztwory glikolu zawierają inhibitory korozji, które tworzą na powierzchniach metalowych rur i komponentów warstwę ochronną. Dzięki temu spowalniają procesy utleniania i degradacji materiałów, co przekłada się na dłuższą żywotność całej instalacji. Jest to szczególnie ważne w systemach mieszanych, gdzie występują różne metale (np. miedź i stal).
- Stabilność mikrobiologiczna: Glikol zapobiega rozwojowi alg, bakterii i innych mikroorganizmów w obiegu grzewczym. Zanieczyszczenia biologiczne mogą prowadzić do tworzenia się biofilmu, który zmniejsza przepływ, obniża wymianę ciepła i w konsekwencji prowadzi do zatykania rur i awarii. Jest to istotna przewaga nad nieuzdatnioną wodą.
- Mniejsze ryzyko osadzania się kamienia: Glikol, w przeciwieństwie do nieuzdatnionej wody, nie zawiera minerałów odpowiedzialnych za twardość. Dzięki temu nie tworzą się osady kamienia kotłowego, które zmniejszają efektywność wymiany ciepła i obciążają pompę. Mniejsze ryzyko zakamienienia to stabilniejsza praca i niższe koszty serwisowe.
- Zastosowanie w pompach ciepła i kolektorach słonecznych: W systemach grzewczych zintegrowanych z pompami ciepła gruntowymi lub kolektorami słonecznymi, glikol jest standardem. Chroni on zewnętrzne obiegi przed ekstremalnymi temperaturami, a jego zastosowanie w całej instalacji upraszcza system, często eliminując potrzebę dodatkowych wymienników ciepła.
Wady stosowania glikolu:
- Wyższy koszt początkowy: Zakup glikolu jest znacznie droższy niż wody. Orientacyjne ceny roztworów glikolowych (gotowych do użycia, o stężeniu 30-40%) to od 10 do 20 PLN za litr, podczas gdy koszt uzdatnienia wody to zazwyczaj grosze. Dla dużych instalacji może to być znacząca różnica w budżecie.
- Niższa pojemność cieplna: Roztwór glikolu ma niższą pojemność cieplną niż czysta woda. Oznacza to, że aby przetransportować tę samą ilość ciepła, potrzeba większej objętości glikolu lub wyższego przepływu. Skutkuje to nieznacznie niższą efektywnością wymiany ciepła i wymaga nieco większych mocy pomp.
- Wyższa lepkość i gęstość: Glikol jest bardziej lepki i gęsty niż woda, szczególnie w niższych temperaturach. Ta właściwość zwiększa opory przepływu w instalacji, co wymusza zastosowanie pomp o większej mocy. Wzrost oporów przepływu prowadzi do większego zużycia energii elektrycznej przez pompę, co w skali roku może przełożyć się na zauważalnie wyższe rachunki.
- Potrzeba regularnych kontroli i wymiany: Glikol, pomimo zawartych inhibitorów, z czasem ulega degradacji chemicznej, a jego właściwości ochronne mogą słabnąć. Zaleca się regularne badania parametrów roztworu (co 3-5 lat) oraz ewentualną wymianę lub uzupełnienie inhibitorów. To generuje dodatkowe koszty eksploatacyjne i wymaga uwagi.
- Trudności z odpowietrzaniem: Wyższa lepkość glikolu sprawia, że pęcherzyki powietrza dłużej utrzymują się w obiegu, co może utrudniać odpowietrzanie systemu. Niewłaściwe odpowietrzenie może prowadzić do szumów w instalacji, nierównomiernego grzania, a nawet uszkodzeń pompy.
- Potencjalna toksyczność: Chociaż glikol propylenowy jest uznawany za nietoksyczny (dopuszczony do stosowania w przemyśle spożywczym), glikol etylenowy jest substancją trującą i jego stosowanie w instalacjach mieszkalnych jest niedozwolone lub stanowczo odradzane. Zawsze upewnij się, jaki rodzaj glikolu jest stosowany.
Decyzja o tym, czy glikol do ogrzewania podłogowego to dobre rozwiązanie, jest wypadkową wielu zmiennych. Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi. Jeśli obiekt jest regularnie ogrzewany i istnieje możliwość skutecznego zabezpieczenia instalacji przed zamarznięciem (np. poprzez stałe utrzymywanie minimalnej temperatury w systemie, nawet podczas nieobecności domowników), uzdatniona woda z odpowiednimi inhibitorami korozji będzie najefektywniejszym i najbardziej ekonomicznym wyborem. Jednak w sytuacjach krytycznych, takich jak domki letniskowe bez stałego nadzoru, instalacje narażone na częste spadki temperatur poniżej zera, czy te współpracujące z pompami ciepła, glikol staje się wręcz koniecznością, by zapewnić bezpieczeństwo i długotrwałą sprawność systemu grzewczego. Rozważ te wszystkie czynniki, zanim finalnie zdecydujesz, czym zalać podłogówkę.
Q&A
Jakie są główne czynniki, które należy wziąć pod uwagę, decydując czym napełnić instalację ogrzewania podłogowego?
Wybór między wodą a glikolem zależy głównie od ryzyka zamarznięcia instalacji, obecności pomp ciepła lub kolektorów słonecznych, stanu istniejących rur oraz dostępnego budżetu i tolerancji na koszty eksploatacyjne. Należy ocenić, czy instalacja będzie działać ciągle, czy sporadycznie wyłączana, a także czy zależy nam na dodatkowej ochronie antykorozyjnej.
Czy zawsze muszę stosować glikol do ogrzewania podłogowego?
Nie, glikol nie jest zawsze konieczny. W domach, które są stale ogrzewane i ryzyko zamarznięcia instalacji jest znikome, najlepiej jest stosować odpowiednio przygotowaną wodę. Glikol jest zalecany w instalacjach narażonych na zamarznięcie (np. w domkach letniskowych, garażach) lub w systemach zintegrowanych z pompami ciepła czy kolektorami słonecznymi.
Jak przygotować wodę do napełnienia ogrzewania podłogowego?
Woda do instalacji grzewczej powinna być odgazowana (pozbawiona tlenu), zmiękczona (usunięcie twardości wapniowo-magnezowej) i mieć skorygowane pH (optymalnie 8,0-9,5). Dodatkowo, zaleca się stosowanie inhibitorów korozji, które wzmacniają ochronę elementów instalacji. Cała instalacja powinna być również dokładnie przepłukana przed napełnieniem.
Jaki jest lepszy glikol do ogrzewania podłogowego: propylenowy czy etylenowy?
Do ogrzewania podłogowego w budynkach mieszkalnych zdecydowanie zalecany jest glikol propylenowy. Jest on nietoksyczny i bezpieczny dla ludzi i środowiska w przypadku wycieku. Glikol etylenowy jest substancją toksyczną i jego użycie w domowych systemach grzewczych jest niewskazane lub zabronione.
Jakie są główne wady stosowania glikolu w ogrzewaniu podłogowym?
Główne wady to wyższy koszt początkowy zakupu, niższa pojemność cieplna w porównaniu do wody (co może wymagać mocniejszych pomp), wyższa lepkość (większe opory przepływu) oraz potrzeba regularnej kontroli parametrów glikolu i ewentualnej jego wymiany w dłuższej perspektywie, co generuje dodatkowe koszty eksploatacyjne.