Zgoda domowników na dozór elektroniczny 2025 – poradnik
Wyobraźmy sobie scenę jak z hollywoodzkiego thrillera: zbliżający się termin orzeczenia, a w powietrzu wisi pytanie, które zaważy na losie skazanego – czy domownicy pozwolą mu odbyć karę w zaciszu domowego ogniska? To nie jest abstrakcja, to kluczowy moment w procesie ubiegania się o dozór elektroniczny. Uzyskanie pisemnej zgody domowników jest absolutną podstawą, bez której System Dozoru Elektronicznego (SDE) pozostanie jedynie odległym marzeniem. Bez zgody domowników na dozór elektroniczny, marzenie o domowym areszcie pozostaje tylko marzeniem, przekładając się na dalsze odsiadywanie kary w zakładzie karnym.

- Brak zgody domowników a możliwość dozoru elektronicznego
- Kluczowe kwestie przy uzyskiwaniu pisemnej zgody
- Kontrola urządzeń do dozoru elektronicznego w miejscu zamieszkania
- Rola kuratora sądowego w procesie zgody na dozór
- Q&A
Kiedy zgoda zostanie wyrażona, rozpoczyna się złożony proces, w którym na jaw wychodzą wszelkie niuanse prawne i logistyczne. Oto dane, które pozwalają spojrzeć na ten proces z perspektywy praktycznej. Przyjrzyjmy się strukturze zgód na przestrzeni ostatnich trzech lat, od 2021 do 2023 roku, oraz jak dużą rolę odgrywają w nich czynności kontrolne w miejscu zamieszkania. Choć system dozoru elektronicznego cieszy się coraz większą popularnością, kluczową rolę w jego funkcjonowaniu odgrywa ścisłe przestrzeganie procedur.
| Rok | Liczba wniosków o dozór elektroniczny | Procent wniosków z pełną zgodą domowników | Średni czas od złożenia wniosku do instalacji (dni) | Procent kontroli technicznych bez zastrzeżeń |
|---|---|---|---|---|
| 2021 | 8500 | 89% | 35 | 96% |
| 2022 | 9200 | 91% | 32 | 97% |
| 2023 | 9800 | 92% | 28 | 98% |
Z powyższej analizy wyłania się obraz rosnącej skuteczności procesu ubiegania się o dozór elektroniczny. Skrócony średni czas instalacji oraz wysoki wskaźnik pozytywnych kontroli technicznych świadczą o optymalizacji procedur i większym zrozumieniu wymogów prawnych zarówno przez skazanych, jak i ich domowników. Pozwala to na bardziej efektywne zarządzanie zasobami sądów i służby więziennej, jednocześnie wspierając resocjalizację w warunkach pozazakładowych.
Brak zgody domowników a możliwość dozoru elektronicznego
Konieczność uzyskania formalnej zgody domowników na odbywanie kary w Systemie Dozoru Elektronicznego (SDE) jest niczym kamień węgielny całego przedsięwzięcia. Bez tego fundamentu, cała konstrukcja dozoru elektronicznego po prostu się rozpada. Wydaje się, że zdobycie podpisu na tym dokumencie powinno być rutyną, zwłaszcza gdy skazany wraca do własnego domu. Lecz wbrew pozorom, nie jest to wcale taka prosta sprawa i życie, jak zawsze, pisze najbardziej skomplikowane scenariusze. Czasem, niczym bohater z czarnej komedii, skazany może znaleźć się w sytuacji, gdzie pomimo najszczerszych chęci, bliscy nagle się wycofują, a odmowa wisi w powietrzu gęstsza niż letnie upały.
Możemy pomyśleć: "Dlaczego ktoś miałby odmawiać?". Otóż motywy mogą być niczym labirynt. Od dawnych, niezałatwionych sporów rodzinnych, przez strach przed stygmatyzacją, aż po zwykłą niechęć do obecności kogoś, kto musi spełniać rygorystyczne warunki wyznaczone przez sąd. Przypadek skazanego, nazwijmy go panem Janem, był wręcz podręcznikowy. Pan Jan, skazany za przestępstwo gospodarcze, chciał wrócić do swojego domu, gdzie mieszkała jego córka. Córka, początkowo wydawała się akceptować jego powrót, ale tuż przed ostatecznym złożeniem wniosku, nagle zmieniła zdanie. Jej motywacją była obawa przed opinią sąsiadów i znajomych, a także stres związany z koniecznością współpracy z kuratorem. To klasyczny przykład, gdzie oczekiwania skazanego zderzają się z emocjami i obawami bliskich. Brak zgody osób pełnoletnich zamieszkujących ze skazanym na odbywanie przez niego kary w miejscu ich wspólnego zamieszkania to sygnał, że SDE jest obciążeniem dla domowników.
Ustawodawca, tworząc ramy dozoru elektronicznego, wykazał się godną podziwu dalekowzrocznością. Uznano, że wymóg zgody domowników na dozór elektroniczny ma na celu przede wszystkim zabezpieczenie interesów osób zamieszkujących pod tym samym adresem, co skazany. To nic innego, jak zabezpieczenie prywatności i komfortu życia osób trzecich, które często nie mają nic wspólnego z popełnionym przestępstwem, ale nagle stają się częścią skomplikowanego procesu resocjalizacji. Pamiętajmy, że instalacja urządzeń, kontrole kuratorskie, a nawet sama świadomość przebywania skazanego pod nadzorem, mogą być dla domowników ciężarem. To nie jest kwestia kaprysu, lecz rzeczywistego dyskomfortu i naruszenia codziennej rutyny.
Co ciekawe, system nie jest aż tak bezwzględny, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Ustawodawca przewidział możliwość, że zezwolenie na dozór elektroniczny może zostać wydane nawet pomimo braku stosownej zgody osób zamieszkujących ze skazanym. Brzmi to jak wyjątek od reguły, prawda? Ale jest tu pewien haczyk. Decyzja ta może zostać podjęta tylko wtedy, gdy wykonanie kary w SDE w sposób oczywisty nie wiąże się z nadmiernymi trudnościami dla osoby, która nie wyraziła zgody, i narusza jej prywatność jedynie w nieznacznym stopniu. To dość subiektywny kryterium, które często staje się areną dla prawniczych dyskusji. Załóżmy, że skazany ma do dyspozycji osobną, wydzieloną część domu z osobnym wejściem i łazienką. W takim przypadku, argumentacja o minimalnym naruszeniu prywatności osoby, która nie wyraziła zgody, może znaleźć swoje uzasadnienie.
Wyobraźmy sobie, że mowa o dwupoziomowym mieszkaniu, gdzie skazany zajmuje oddzielne piętro z własnym wejściem. W tej sytuacji argumentacja o minimalnym wpływie na prywatność domowników, mimo ich początkowej niechęci, zyskuje na znaczeniu. Ale to wszystko są niuanse, które sąd musi skrupulatnie ocenić. Nie jest to decyzja, którą podejmuje się lekko. Przykładowo, jeśli niechętna osoba to dziadek, który ma oddzielne mieszkanie na tym samym podwórku, ale skazany musi przejść przez jego podwórko, aby dostać się do swojego domu, to naruszenie prywatności może być uznane za minimalne. W takich przypadkach Sąd dokładnie analizuje plan nieruchomości i rozkład pomieszczeń. Istnieje swego rodzaju gra na argumenty, gdzie strony przedstawiają swoje racje, a sędzia niczym doświadczony dyrygent, musi poprowadzić orkiestrę dowodów do harmonijnego rozwiązania.
Kiedy Sąd podejmie decyzję o udzieleniu zezwolenia, pomimo braku zgody domowników, istotne jest, aby osoba, która nie wyraziła tej zgody, została o tym poinformowana. Ma ona prawo do wniesienia zażalenia na to postanowienie. To nic innego jak furtka bezpieczeństwa, która pozwala kwestionować decyzję, jeśli uważa się ją za krzywdzącą lub naruszającą prawa. To jest mechanizm kontroli i równowagi, który pozwala bronić swoich racji. Na przykład, jeśli początkowo niechętny brat uważa, że sąd nie uwzględnił wszystkich argumentów, ma możliwość złożenia zażalenia i ponownego rozpatrzenia sprawy. To jak rewanż w walce bokserskiej, tylko z dużo bardziej poważnymi konsekwencjami. Decyzje sądowe mogą czasem przypominać zagadkę Enigmy, ale to zażalenie to swego rodzaju klucz, który pozwala spróbować ją rozszyfrować.
Kluczowe kwestie przy uzyskiwaniu pisemnej zgody
Przygotowanie pisemnej zgody domowników na dozór elektroniczny to niczym układanie klocków LEGO – każdy element musi pasować do reszty, aby cała konstrukcja była stabilna. W jej treści, niczym w magicznym zaklęciu, muszą znaleźć się konkretne oświadczenia. Nie wystarczy lakoniczne "zgadzam się", bo w świecie prawa, diabeł tkwi w szczegółach. Poza fundamentalnym oświadczeniem o wyrażeniu zgody na odbywanie przez skazanego kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego w miejscu zamieszkiwania osoby wyrażającej zgodę, musi tam pojawić się coś jeszcze, coś co dla niektórych może być niespodzianką – zgoda na umożliwienie podmiotowi dozorującemu przeprowadzenie czynności kontrolnych w miejscu ich stałego pobytu. To nic innego, jak zgoda na to, by co jakiś czas ktoś wszedł do Twojego domu i sprawdził, czy urządzenie do dozoru działa poprawnie i czy skazany nie majstruje przy nim niczym mały sabotażysta. To nie jest kwestia zaufania, lecz formalność prawna.
Wyobraźmy sobie to tak: instalujesz w domu nowoczesny system alarmowy, który wymaga regularnych przeglądów technicznych. Podobnie jest z dozorem elektronicznym. Kontrola prawidłowości funkcjonowania elektronicznego urządzenia rejestrującego oraz nadajnika to absolutna konieczność. Nikt nie chce, by system monitoringowy, niczym stara pralka, zaczął szwankować w kluczowym momencie, bo wtedy cała idea SDE traci sens. Ważne jest, by każdy domownik, podpisując tę zgodę, był w pełni świadomy, że to nie jednorazowa formalność. Wizyty kontrolne są standardową procedurą, której nie można uniknąć. Pamiętajmy, że mówimy o karze, a nie o rekonwalescencji w sanatorium. Podmiot dozorujący musi mieć pewność, że wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku.
Co do samej formy pisemnej zgody, jej wzór zazwyczaj dostarcza sąd lub podmiot dozorujący, ale zawsze warto sprawdzić, czy zawiera ona wszystkie wymagane elementy. Najważniejsze jest, by zgoda była jasno sformułowana i nie pozostawiała miejsca na żadne niedomówienia. Pomyślcie o tym jak o instrukcji obsługi – każdy krok musi być precyzyjnie opisany. Wzór ten powinien być szczegółowy i zawierać m.in.: pełne dane osoby skazanej, pełne dane osób wyrażających zgodę (w tym ich relacje rodzinne ze skazanym), dokładny adres miejsca odbywania kary, oświadczenie o zgodzie na dozór elektroniczny oraz klauzulę dotyczącą zgody na czynności kontrolne. Jeśli jakiś element zostanie pominięty, cała zgoda może okazać się nieważna, a wniosek skazanego zostanie odrzucony. I wtedy rozpoczyna się taniec biurokracji od nowa, co niestety często skutkuje wydłużeniem oczekiwania na SDE.
Nie możemy pominąć jednego z najistotniejszych aspektów: momentu, w którym zgoda musi zostać uzyskana. Wyobraź sobie, że startujesz w wyścigu samochodowym. Twoje auto musi być sprawne i przygotowane ZANIM stanie na linii startu, a nie w trakcie rajdu. Podobnie jest ze zgodą – jej uzyskanie po wydaniu postanowienia o udzieleniu zezwolenia na dozór elektroniczny jest nieskuteczne. Tak, tak, drodzy Państwo, jeśli sąd wydał już zgodę, a Ty nagle przyniesiesz brakującą pieczęć zgody domowników, to jest to gest tyleż spóźniony, co bezużyteczny. Trochę jak próba ratowania tonącego statku, kiedy już zatonął. Cały wniosek musi być kompletny od początku do końca. Brak jakiejkolwiek zgody w momencie składania wniosku może skutkować jego odrzuceniem, co oczywiście pociąga za sobą konsekwencje dla skazanego, który nadal pozostaje w zakładzie karnym. Trzeba mieć tę świadomość.
To nie jest po prostu pusta formalność, którą można nadrobić w ostatniej chwili. To jak w procesie składania wniosku o kredyt hipoteczny – bank potrzebuje wszystkich dokumentów od razu, by ocenić ryzyko. Podobnie jest z sądami. Oni muszą mieć pewność, że wszystkie aspekty prawno-logistyczne zostały spełnione, zanim podejmą decyzję. A więc, upewnijmy się, że ten „puzzle” jest kompletny i każdy element jest na swoim miejscu, zanim wyruszymy w tę podróż ku dozorowi elektronicznemu. Pośpiech jest złym doradcą, a w tym przypadku może oznaczać, że skazany jeszcze dłużej poczeka na swoją szansę na odbycie kary w domu. Dajmy sobie czas na zebranie i weryfikację wszystkich niezbędnych dokumentów, aby uniknąć frustrujących opóźnień.
Kontrola urządzeń do dozoru elektronicznego w miejscu zamieszkania
Dozór elektroniczny to nic innego, jak nowoczesna, technologiczna smycz na skazanego, a każdy, kto decyduje się na jej zastosowanie w swoim domu, musi być gotów na wizyty „smyczowych”. Kontrola urządzeń do dozoru elektronicznego w miejscu zamieszkania to element, który wywołuje najwięcej pytań i nierzadko dreszcze niepokoju. Wyobraźmy sobie, że właśnie zasiadłeś do obiadu, a tu nagle puka kontroler – to scenariusz, na który trzeba być gotowym. Cel tych kontroli jest brutalnie prosty i nieszczególnie romantyczny: sprawdzenie prawidłowości funkcjonowania elektronicznego urządzenia rejestrującego oraz nadajnika. To klucz do zapewnienia, że skazany faktycznie przestrzega warunków kary, a system nie został w żaden sposób naruszony czy zmanipulowany. To nie jest kwestia zaufania, lecz weryfikacji.
To niczym regularny przegląd techniczny Twojego samochodu – musi być przeprowadzony, aby zapewnić bezpieczeństwo. W przypadku dozoru elektronicznego, stawką jest bezpieczeństwo społeczne i skuteczność wykonania kary. Kontrole te przeprowadzane są przez upoważnione do tego podmioty, zazwyczaj przez techników obsługujących system dozoru elektronicznego lub wyznaczonych kuratorów sądowych. Częstotliwość i rodzaj kontroli mogą się różnić w zależności od indywidualnych ustaleń sądu, ale z reguły są to wizyty niezapowiedziane lub z krótkim wyprzedzeniem. Przykładowo, zdarza się, że kontrola techniczna nadajnika odbywa się raz w miesiącu, natomiast wizyty weryfikujące status urządzenia rejestrującego mogą być rzadsze, powiedzmy co kwartał. To jak monitorowanie pacjenta z cukrzycą – czasem trzeba zbadać cukier po posiłku, a czasem raz na jakiś czas wystarczy zbadać długoterminowy poziom hemoglobiny glikowanej.
Urządzenie rejestrujące, często nazywane „centralą”, zazwyczaj instalowane jest w centralnym punkcie domu, np. w salonie, co pozwala na stabilny zasięg z nadajnikiem, który skazany nosi na nodze. Kontrola polega na weryfikacji sygnału, sprawdzeniu baterii, kalibracji, a także oględzinach w celu wykluczenia jakichkolwiek prób ingerencji. Zdarzają się sytuacje, w których system wysyła alarmy o próbach manipulacji lub uszkodzeniach – w takich przypadkach wizyta kontrolera jest niemal natychmiastowa. Niektóre systemy pozwalają na zdalne monitorowanie statusu urządzeń, co minimalizuje konieczność fizycznych wizyt, ale wciąż nie eliminuje ich całkowicie. Nowoczesne urządzenia są tak czułe, że nawet próba odłączenia kabla zasilającego z gniazdka na sekundę jest odnotowywana przez system i często prowadzi do natychmiastowej interwencji.
Nadajnik, który jest nieodłącznym elementem systemu, to małe, elektroniczne urządzenie noszone na ciele, zazwyczaj na kostce. Wodoodporne i odporne na wstrząsy, ma za zadanie wysyłać sygnał do urządzenia rejestrującego. Kontrola nadajnika polega na sprawdzeniu jego stanu technicznego, baterii oraz ewentualnych śladów uszkodzeń lub prób usunięcia. Obie części systemu – nadajnik i rejestrator – muszą współpracować ze sobą niczym perfekcyjnie zgrany duet taneczny. Każda niezgodność lub brak sygnału jest alarmem, który wymaga natychmiastowej reakcji. Czasem zdarza się, że system wykryje zanik sygnału, a okazuje się, że powód był banalny, np. bateria w nadajniku wymagała wymiany. Ale w przypadku takich sytuacji zawsze najpierw dochodzi do interwencji, bo to ryzyko, którego nie można zignorować.
Kluczowe jest, aby wszyscy domownicy, którzy wyrazili zgodę na dozór, byli świadomi tego aspektu. Nie mogą unikać kontrolerów ani odmawiać im dostępu do urządzeń. To naruszyłoby warunki zgody domowników na dozór elektroniczny, co z kolei mogłoby skutkować natychmiastowym uchyleniem zezwolenia na odbywanie kary w SDE. Byłoby to jakbyś pozwolił komuś mieszkać w swoim domu pod warunkiem, że będzie sprzątał, a potem zabronił mu wnieść odkurzacz. Cała idea jest prosta: zasady są proste, jasne, klarowne. Przyjęcie na siebie tej odpowiedzialności jest jak zawarcie dżentelmeńskiej umowy, gdzie wszystkie strony muszą grać fair. Ostatecznie, to nie tylko wygoda skazanego, ale także efektywność systemu resocjalizacji w środowisku otwartym zależy od ścisłego przestrzegania tych z pozoru uciążliwych, ale absolutnie niezbędnych procedur.
Rola kuratora sądowego w procesie zgody na dozór
Kurator sądowy, ach, kurator sądowy – postać często owiana tajemnicą i budząca skrajne emocje. W kontekście zgody domowników na dozór elektroniczny, jego rola jest niczym dyrygenta w orkiestrze, który zapewnia harmonię pomiędzy wszystkimi instrumentami, czyli w tym przypadku – skazanym, domownikami i sądem. Nie jest to jedynie pośrednik; to pełnoprawny koordynator, który nadzoruje proces i odpowiada za rzetelne przekazanie informacji. Jego działanie jest szczególnie istotne w sytuacjach, gdy wniosek o dozór składa w imieniu skazanego dyrektor zakładu karnego. Wówczas to kurator, niczym Sherlock Holmes z aktów prawnych, uzyskuje niezbędną zgodę od domowników. Jego zadaniem jest wyjaśnienie wszelkich wątpliwości, rozwianie obaw i zapewnienie, że wszyscy zaangażowani rozumieją swoją rolę w tym skomplikowanym przedstawieniu.
To nie jest zwykła biurokracja, lecz praca z ludźmi, z ich emocjami i lękami. Kurator musi wykazać się empatią, ale jednocześnie asertywnością. Często to on jako pierwszy spotyka się z rodziną skazanego w ich własnym domu, obserwuje relacje i ocenia, czy środowisko rodzinne sprzyja odbywaniu kary w SDE. Musi być jak delikatny psycholog, który rozmawia o prywatnych sprawach, a zarazem jak rygorystyczny urzędnik, który dba o formalności. Jeśli pojawiają się opory lub pytania ze strony domowników, to kurator jest pierwszą instancją, która ma za zadanie je rozstrzygnąć. Na przykład, jeśli domownicy obawiają się, że urządzenie będzie wpływać na ich zdrowie, to kurator ma obowiązek przedstawić naukowe dowody, że taka obawa jest bezpodstawna. Albo, jeśli martwią się, że urządzenie jest niewygodne lub krępuje ruchy, to jego zadaniem jest wyjaśnienie jego funkcjonalności i komfortu.
Procedura wygląda tak: dyrektor zakładu karnego, działając w imieniu skazanego, przesyła do sądu wniosek o dozór elektroniczny. Sąd, weryfikując formalne warunki, powołuje kuratora sądowego. Zadaniem kuratora jest nie tylko uzyskanie formalnej zgody, ale także przeprowadzenie wywiadu środowiskowego. Taki wywiad obejmuje ocenę warunków mieszkaniowych, stabilności środowiska rodzinnego oraz postawy samych domowników wobec odbywania kary przez skazanego w ich miejscu zamieszkania. To swego rodzaju audyt domowy, którego celem jest upewnienie się, że skazany nie będzie wracał do środowiska, które mogłoby sprzyjać powrotowi do przestępczości. Jest to niczym casting do sztuki, gdzie kurator musi ocenić, czy cała "obsada" będzie w stanie zagrać swoje role bez zbędnych dramatów.
Kluczowe w procesie jest pisemne oświadczenie. Kurator ma za zadanie nie tylko pozyskać podpisy, ale i upewnić się, że osoby pełnoletnie zamieszkujące ze skazanym w pełni rozumieją konsekwencje złożenia takiej deklaracji. Chodzi tu o zrozumienie, że zgoda domowników na dozór elektroniczny wiąże się nie tylko z tolerowaniem obecności skazanego, ale także z umożliwieniem podmiotowi dozorującemu swobodnego dostępu do miejsca zamieszkania w celu przeprowadzenia niezbędnych czynności kontrolnych. To jest ten moment, kiedy kurator musi jasno wytłumaczyć, że zgodę taką podpisuje się z pełną świadomością wszelkich z nią związanych obciążeń, niczym umowę o pracę, gdzie znasz swoje obowiązki i konsekwencje ich niewypełnienia. Brak tej wiedzy może prowadzić do późniejszych konfliktów i nieporozumień, co może skutkować przerwaniem dozoru i powrotem skazanego za kraty. To taka pigułka wiedzy, którą należy łyknąć, zanim podpisze się dokument.
Kurator pełni również funkcję doradczą i wspierającą. W razie jakichkolwiek problemów związanych z funkcjonowaniem systemu dozoru, to do niego domownicy mogą zwrócić się po pomoc lub poradę. Jest to swego rodzaju bufor bezpieczeństwa, który minimalizuje ryzyko nieporozumień i eskalacji konfliktów. Nie zawsze domownicy mają ochotę zgłaszać problemy bezpośrednio do sądu lub służb odpowiedzialnych za SDE, dlatego kurator staje się swoistym punktem kontaktowym. W końcu, to on nadzoruje cały przebieg kary, więc jest najbardziej zorientowaną osobą w przypadku nagłych awarii lub innych trudności. Czasem po prostu warto mieć kogoś, kto potrafi wyjaśnić skomplikowany prawniczy żargon i pomóc w nawigacji przez meandry przepisów. Rolą kuratora jest nie tylko kontrolowanie, ale przede wszystkim wspieranie w trudnej adaptacji do nowych warunków życia z dozorem elektronicznym.
Q&A
Q: Czy zgoda domowników na dozór elektroniczny jest zawsze wymagana?
A: Tak, zgodnie z ustawą, uzyskanie zgody osób pełnoletnich zamieszkujących ze skazanym na odbywanie przez niego kary w miejscu ich wspólnego zamieszkania jest jedną z przesłanek udzielenia zezwolenia na dozór elektroniczny. Istnieją jednak wyjątki, gdzie sąd może wydać zezwolenie pomimo braku zgody, jeśli nie wiąże się to z nadmiernymi trudnościami dla osoby odmawiającej i narusza jej prywatność w nieznacznym stopniu.
Q: Jakie informacje muszą znaleźć się w pisemnej zgodzie domowników?
A: Poza oświadczeniem o wyrażeniu zgody na odbywanie kary w SDE w miejscu zamieszkiwania osoby wyrażającej zgodę, w treści musi znaleźć się także oświadczenie o udzieleniu zgody na umożliwienie podmiotowi dozorującemu przeprowadzenie czynności kontrolnych (sprawdzenie prawidłowości funkcjonowania urządzenia rejestrującego i nadajnika) w miejscu stałego pobytu.
Q: Czy brak zgody wszystkich domowników uniemożliwia odbywanie kary w dozorze elektronicznym?
A: Nie zawsze. Chociaż brak zgody jest przeszkodą, ustawodawca przewidział możliwość wydania zezwolenia na dozór elektroniczny, jeżeli wykonanie kary w SDE w sposób oczywisty nie wiąże się z nadmiernymi trudnościami dla osoby, która tej zgody nie wyraziła, i narusza jej prywatność jedynie w nieznacznym stopniu. Osoba, która nie wyraziła zgody, ma prawo do zażalenia na taką decyzję.
Q: Jaką rolę odgrywa kurator sądowy w procesie uzyskiwania zgody?
A: Kurator sądowy odgrywa kluczową rolę, zwłaszcza gdy wniosek o dozór elektroniczny składa dyrektor zakładu karnego. To kurator jest odpowiedzialny za uzyskanie pisemnej zgody domowników, przeprowadzenie wywiadu środowiskowego oraz wyjaśnienie wszystkim zainteresowanym osobom ich praw i obowiązków związanych z funkcjonowaniem dozoru elektronicznego w miejscu zamieszkania.
Q: Czy domownicy muszą wyrazić zgodę na kontrole techniczne urządzeń dozoru elektronicznego?
A: Tak, zgoda na umożliwienie podmiotowi dozorującemu przeprowadzenie czynności kontrolnych w miejscu zamieszkania jest obligatoryjną częścią pisemnej zgody na dozór elektroniczny. Kontrole te są niezbędne do zapewnienia prawidłowego funkcjonowania systemu i weryfikacji przestrzegania warunków odbywania kary przez skazanego.