Moc PV dla domu 2024: Ile kW max?
Zastanawiasz się, jaka jest optymalna maksymalna moc instalacji fotowoltaicznej dla domu jednorodzinnego 2024? W obliczu rosnących rachunków za prąd i dążenia do ekologicznego stylu życia, fotowoltaika staje się nie tylko modą, ale i koniecznością. Dobór odpowiedniej mocy to jednak nie bułka z masłem – to skomplikowane równanie, gdzie z jednej strony mamy apetyt na oszczędności, z drugiej zaś surowe przepisy i techniczne uwarunkowania. W 2024 roku maksymalna moc instalacji fotowoltaicznej dla domu jednorodzinnego to 50 kW dla przyłączy trójfazowych, a zaledwie 3,68 kW dla jednofazowych. Ale uwaga, diabeł tkwi w szczegółach, które rozwiniemy, byś mógł świadomie podjąć najlepszą decyzję dla swojego domu.

- Instalacje jednofazowe vs. trójfazowe – kluczowe różnice w mocy
- Status prosumenta a moc instalacji fotowoltaicznej do 50 kW
- Moc PV a programy dofinansowania: Czyste Powietrze i Mój Prąd 2025
- Optymalizacja mocy instalacji fotowoltaicznej do rzeczywistego zapotrzebowania domu
- Q&A
Warto przyjrzeć się bliżej trendom i historycznym danym dotyczącym mocy instalacji PV w Polsce, aby zrozumieć, skąd wzięły się obecne limity i jakie miały one uzasadnienie. Możemy zaobserwować stabilny wzrost popularności mikroinstalacji, a ich moc sukcesywnie rosła w odpowiedzi na zwiększające się zapotrzebowanie na energię oraz rozwój technologiczny modułów i inwerterów.
| Okres | Średnia moc instalacji (kWp) | Liczba nowych instalacji (szacunkowo) | Kluczowe zmiany regulacyjne |
|---|---|---|---|
| 2016-2018 | ~4-6 kWp | poniżej 100 000 | Pierwsze wsparcie dla prosumentów |
| 2019-2021 | ~6-8 kWp | ponad 300 000 | Program "Mój Prąd", rozwój systemu opustów |
| 2022-2023 | ~8-10 kWp | ponad 400 000 | Wprowadzenie net-billingu |
| 2024 | ~8-12 kWp | przewidywany wzrost | Stabilizacja rynku, wzrost świadomości konsumentów |
Analizując te dane, widać wyraźnie, że przeciętna moc instalacji sukcesywnie rosła. Dwa lata temu 5-kilowattowa instalacja mogła być uznana za "sporą", podczas gdy dziś 8-10 kWp to praktycznie standard. Taki wzrost wynika nie tylko z zapotrzebowania, ale również z większej efektywności dostępnych technologii i przystępniejszych cen. Limity mocy są również ściśle powiązane z ewolucją rynku i koniecznością zapewnienia stabilności sieci. Dziś mamy więcej, więc potrzebujemy mądrze zarządzać. Możemy więc spokojnie powiedzieć, że idziemy z duchem czasu.
Instalacje jednofazowe vs. trójfazowe – kluczowe różnice w mocy
Wyobraź sobie drogę. Jeśli masz do dyspozycji tylko jeden pas ruchu (instalacja jednofazowa), przepustowość jest ograniczona. Auta (energia elektryczna) płyną wolniej, a ich ilość, jaką możesz przepuścić w danym czasie, jest ograniczona. Jeśli zaś masz do dyspozycji trzy pasy ruchu (instalacja trójfazowa), ruch jest znacznie płynniejszy, a więcej samochodów może jednocześnie dotrzeć do celu. Taka jest podstawowa różnica między instalacjami jednofazowymi a trójfazowymi, jeśli chodzi o potencjalną moc fotowoltaiki w Twoim domu. I uwierz, wcale nie żartuję – ma to fundamentalne znaczenie dla twoich możliwości produkcji prądu ze słońca.
Zobacz także: Maksymalna moc PV dla domu 2025: Co musisz wiedzieć?
W Polsce, co było powodem wielu złośliwych komentarzy na forach internetowych, maksymalna moc instalacji fotowoltaicznej dla domu jednorodzinnego 2024, jeśli dysponujesz przyłączem jednofazowym, to zaledwie 3,68 kW. Ta pozornie arbitralna liczba nie jest dziełem przypadku ani kaprysem urzędnika. To bezpiecznik – naturalny mechanizm zabezpieczający sieć przed nadmiernym obciążeniem i destabilizacją. Przyłącze jednofazowe, często spotykane w starszych budynkach, mieszkaniach, czy tam, gdzie zapotrzebowanie na energię jest niewielkie, przesyła energię za pomocą jednego przewodu fazowego i przewodu neutralnego. Jest to rozwiązanie sprawdzone, ale jednocześnie mocno ograniczone pod kątem ilości przepływającej energii. Jeśli chciałbyś, by więcej prądu niż te 3,68 kW "szło" przez takie przyłącze, ryzykowałbyś nie tylko przegrzewaniem się przewodów w sieci, ale i potencjalnymi problemami z odbiorcami energii na tej samej linii.
Zgoła inaczej ma się sprawa z instalacjami trójfazowymi, które stanowią absolutny standard w nowoczesnych domach jednorodzinnych. Jeśli masz przyłącze trójfazowe, co zazwyczaj oznacza, że do Twojej rozdzielnicy wchodzi pięć przewodów (trzy fazy, neutralny i uziemienie), możesz odetchnąć z ulgą. Tutaj górny limit maksymalnej mocy instalacji fotowoltaicznej dla domu jednorodzinnego 2024 dla mikroinstalacji wynosi 50 kW. Ta ogromna różnica w możliwościach (blisko 14-krotna!) wynika z prostego faktu, że energia jest przesyłana równomiernie trzema przewodami fazowymi, co znacznie zwiększa przepustowość i efektywność systemu. Instalacje trójfazowe są zaprojektowane do obsługi większych obciążeń i umożliwiają zasilanie urządzeń o dużym zapotrzebowaniu na moc, takich jak pompy ciepła, klimatyzatory, kuchenki indukcyjne czy nowoczesne stacje ładowania samochodów elektrycznych.
Warto podkreślić, że przejście z instalacji jednofazowej na trójfazową jest technicznie możliwe, ale wymaga poniesienia dodatkowych kosztów i uzyskania zgody od operatora sieci. Zazwyczaj wiąże się to z wymianą kabli zasilających, modernizacją licznika i całej rozdzielnicy. Jeśli myślisz o większej instalacji fotowoltaicznej, a Twój dom ma tylko jedną fazę, musisz się zastanowić, czy potencjalne korzyści z większej produkcji prądu przewyższają koszty modernizacji przyłącza. To niczym "pójście po bandzie" – ryzyko opłacenia modernizacji, która się nie zwróci, zawsze istnieje. Często jednak w przypadku domów jednorodzinnych posiadanie trzech faz jest wręcz koniecznością, z uwagi na komfort użytkowania wszystkich sprzętów. Decyzja ta, choć strategiczna, bynajmniej nie jest prostym „tak” lub „nie”.
Zobacz także: Ile kosztuje fotowoltaika na dom 150 m² w 2025?
Kiedy projektujemy system fotowoltaiczny, zawsze musimy mieć na uwadze rodzaj przyłącza, ponieważ ma to bezpośrednie przełożenie na wymiary i konfigurację całego systemu. W przypadku przyłącza jednofazowego, nie ma sensu instalować modułów o łącznej mocy przekraczającej 3,68 kWp, bo po prostu nadwyżka nie zostanie wprowadzona do sieci i będzie "odcięta" przez falownik. Nie będzie to działać, jakby to powiedział mój ulubiony hydraulik, "tak, jak by powinno", co jest absolutnie kluczowe. To trochę jak próba nalania wiadra wody do kubka – reszta się po prostu wyleje, a my zmarnujemy tylko wodę. Wyobraźmy sobie jednak, że nasz dom z instalacją jednofazową ma bardzo duże zapotrzebowanie na energię elektryczną, np. rocznie zużywa 6000 kWh. Z 3,68 kWp instalacji rocznie możemy wyprodukować około 3600-3800 kWh, co oznacza, że około 40% naszego zapotrzebowania nadal musimy pokrywać z sieci. W tej sytuacji inwestycja w zwiększenie mocy przyłączeniowej do trzech faz i montaż większej instalacji (np. 8-10 kWp) byłaby bardzo sensowna.
Warto pamiętać, że limity te nie są złośliwością polskiego prawodawstwa, lecz naturalnym efektem dbałości o stabilność systemu energetycznego. Sieć musi być w stanie przyjąć produkowaną energię, a jej nadmiar mógłby doprowadzić do poważnych zakłóceń, a nawet awarii. To nie jest jakiś magiczny kaprys energetyków, to po prostu fizyka. Wybór odpowiedniego rodzaju przyłącza to podstawa planowania każdej instalacji fotowoltaicznej, która ma być efektywna i bezpieczna. Gdyby tego nie było, groziłyby nam blackouty niczym w Ameryce Południowej.
Status prosumenta a moc instalacji fotowoltaicznej do 50 kW
Status prosumenta to prawdziwy kamień milowy w rozwoju fotowoltaiki w Polsce, swego rodzaju Święty Graal dla każdego właściciela domu, który myśli o uniezależnieniu się od rosnących rachunków za prąd. Dzięki temu statusowi stajesz się nie tylko konsumentem energii, ale także jej producentem, co daje Ci możliwość odsprzedaży nadwyżek wyprodukowanej energii do sieci. Kto nie marzy o tym, by rachunki za prąd były niskie lub wręcz zerowe? By osiągnąć ten upragniony status, kluczowe jest, by twoja instalacja fotowoltaiczna mieściła się w kategorii mikroinstalacji, a co za tym idzie, jej maksymalna moc instalacji fotowoltaicznej dla domu jednorodzinnego 2024 nie przekroczyła magicznej granicy 50 kW. Nie oznacza to oczywiście, że masz do 50 kW możliwości, często przyłącza do 40 kW mają tę granicę ze względu na przepięcia, ale przyjmijmy ogólny limit. Przekroczenie tego progu automatycznie przenosi cię do innej ligi, gdzie zasady gry są zdecydowanie mniej korzystne.
Dlaczego 50 kW? Otóż ten limit został ustalony z myślą o zachowaniu równowagi między korzyściami dla pojedynczych użytkowników a stabilnością i bezpieczeństwem całej sieci elektroenergetycznej. Mikroinstalacje o mocy do 50 kWp są relatywnie niewielkimi źródłami energii, a ich wpływ na sieć jest stosunkowo marginalny. Dzięki temu operatorzy sieci energetycznych są w stanie efektywnie zarządzać wprowadzonymi do sieci nadwyżkami, bez ryzyka destabilizacji systemu czy przeciążenia linii. To trochę jak z dopuszczeniem rowerzystów na autostradę – dopóki jest ich kilku, system działa. Kiedy nagle na pasy wjadą setki, robi się bałagan. Operator sieci musi zapewnić płynny przepływ i bezpieczeństwo dla wszystkich użytkowników. Proste i logiczne, prawda?
Przekroczenie progu 50 kW pociąga za sobą istotne konsekwencje. Instalacje o mocy od 50 kW do 500 kW są kwalifikowane jako "małe instalacje" i podlegają zupełnie innym regulacjom. Ich właściciele tracą status prosumenta, co oznacza, że zamiast korzystać z elastycznych systemów rozliczeń, muszą sprzedawać wyprodukowaną energię na zasadach rynkowych, czyli poprzez tzw. taryfy gwarantowane lub inne mechanizmy rynkowe. To już nie jest sielanka prosumencka, to wejście na rynek energetyczny z prawdziwego zdarzenia, gdzie trzeba składać wnioski do Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki i często zmierzyć się ze skomplikowanymi procedurami administracyjnymi. Nie oszukujmy się, dla większości właścicieli domów jednorodzinnych, jest to po prostu droga pod górę, często po oblodzonej nawierzchni.
Dla typowego domu jednorodzinnego, nawet o bardzo dużym zapotrzebowaniu na energię (np. z pompą ciepła czy samochodem elektrycznym), 50 kW to moc, która w zasadzie wykracza poza realne potrzeby. Roczne zużycie energii w takim domu rzadko przekracza 15 000 – 20 000 kWh. Instalacja o mocy około 10-15 kWp jest w stanie pokryć takie zapotrzebowanie z nawiązką. Dodatkowo, rzadko kiedy dostępna powierzchnia dachu pozwala na montaż aż tylu modułów fotowoltaicznych, aby osiągnąć taką moc, zwłaszcza biorąc pod uwagę optymalne kąty nachylenia i brak zacienień. Zatem limit maksymalnej mocy instalacji fotowoltaicznej dla domu jednorodzinnego 2024 jest dla większości użytkowników w pełni wystarczający i co najważniejsze, gwarantuje im dostęp do niezwykle korzystnego statusu prosumenta.
Podsumowując, wybór mocy instalacji fotowoltaicznej powinien być przemyślaną decyzją, bazującą na realnym zapotrzebowaniu energetycznym domu, dostępnym miejscu na moduły oraz, co kluczowe, świadomością limitów mocy, które decydują o możliwościach rozliczeniowych. Pamiętajmy, że bycie prosumentem to wygoda i realne oszczędności, a te są ściśle powiązane z utrzymaniem instalacji w ramach mikroinstalacji, czyli poniżej 50 kW. Niczym w pokerze, nie zawsze najwięcej oznacza wygraną, czasem kluczem jest umiar i rozsądek, aby zagwarantować sobie komfort i brak niepotrzebnych problemów.
Moc PV a programy dofinansowania: Czyste Powietrze i Mój Prąd 2025
W Polsce, gdzie od lat trwa energetyczna rewolucja, a słońce staje się coraz poważniejszym dostawcą energii, programy dofinansowania instalacji fotowoltaicznych odgrywają rolę strategiczną. To niczym dobrze przygotowany program na wypadek pożaru - daje nam szansę ugasić rosnące rachunki za prąd. „Czyste Powietrze” i „Mój Prąd” to prawdziwe filary tego wsparcia, stanowiące istotny impuls do transformacji energetycznej polskich gospodarstw domowych. Kluczowe jest jednak, aby wiedzieć, że dostępność tych funduszy, a także wysokość dofinansowania, jest ściśle powiązana z maksymalną mocą instalacji fotowoltaicznej dla domu jednorodzinnego 2024, którą zdecydujesz się zainstalować. Nie da się ukryć, że nikt nie chce przegapić szansy na uzyskanie bezzwrotnych dotacji, ale żeby je otrzymać, trzeba zagrać według pewnych reguł. Ale spokojnie, nikt nie każe Ci tego grać po omacku. Za to możemy pokazać, jak to działa, niczym rasowy ekspert w kasynie, który doradza, kiedy zagrać i kiedy odpuścić. Bez znajomości tych zależności, łatwo o pomyłki, które mogą kosztować nas niemałe pieniądze, czy też w ogóle wykluczyć z możliwości ubiegania się o pomoc finansową. Pamiętaj, każda zasada, nawet ta, którą uważasz za drobną, ma swoją wagę.
Zacznijmy od „Czystego Powietrza” – programu kompleksowego, skierowanego przede wszystkim do właścicieli domów jednorodzinnych, którzy chcą poprawić efektywność energetyczną swoich nieruchomości, w tym wymienić stary piec na nowoczesne, ekologiczne źródła ciepła, a także zainstalować fotowoltaikę. Program ten obejmuje dofinansowanie do instalacji PV o mocy od 2 kW do 10 kW. Ważne jest, że w ramach „Czystego Powietrza” dopuszcza się dofinansowanie instalacji powyżej 10 kW, ale jedynie do kwoty przewidzianej dla instalacji o mocy 10 kW. Oznacza to, że jeśli zdecydujesz się na instalację o mocy 15 kW, dopłata zostanie naliczona tak, jakbyś miał instalację 10 kW. Innymi słowy, program premiuje rozwiązania optymalne dla przeciętnego domu, niekoniecznie te super-potężne. Jeśli masz dom wielodzietny, i 50kW jest naprawdę mało, to możesz czuć się, jakby Ci zabrakło dofinansowania, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
Przejdźmy do programu „Mój Prąd”, który skupia się wyłącznie na instalacjach fotowoltaicznych i jest z reguły znacznie bardziej dynamiczny, z edycjami startującymi w różnym czasie i o zmiennych zasadach. Dotychczasowe edycje „Mojego Prądu” preferowały instalacje o mocy od 2 kW do 10 kW, oferując często maksymalne dofinansowanie dla tej mocy. Zasady programu ulegały modyfikacjom, ale generalnie utrzymywał się trend, aby wspierać gospodarstwa domowe w instalowaniu systemów, które są w stanie w znacznej mierze zaspokoić ich bieżące potrzeby energetyczne, nie stając się jednocześnie przemysłowymi farmami fotowoltaicznymi. Można to porównać do sytuacji, kiedy państwo dopłaca do zakupu małych, ekonomicznych samochodów dla rodzin, a nie do wyścigowych bolidów. Najnowsze edycje „Mojego Prądu” (szczególnie w kontekście zapowiadanej edycji 2025) mogą wprowadzić nowe regulacje dotyczące mocy, np. uwzględniając nowe wytyczne UE, jednakże mało prawdopodobne jest, aby całkowicie zrezygnowano z górnego limitu maksymalnej mocy instalacji fotowoltaicznej dla domu jednorodzinnego 2024, który pozwala na korzystanie ze statusu prosumenta.
Dla obydwu programów dofinansowania kluczowe jest to, by instalacja spełniała kryteria mikroinstalacji (czyli do 50 kW), a także aby nie była przewymiarowana w stosunku do realnego zapotrzebowania domu. Programy te mają na celu wspieranie autokonsumpcji, a nie nadmiernej produkcji energii, która miałaby być sprzedawana do sieci. Nadwyżki oczywiście mogą być wprowadzane, ale nie jest to główny cel. Mój Prąd 2025 prawdopodobnie utrzyma dotacje na magazyny energii oraz inteligentne systemy zarządzania energią, co w połączeniu z odpowiednio dobraną mocą instalacji PV (najczęściej w przedziale 7-15 kWp dla domów jednorodzinnych) będzie tworzyć najbardziej efektywne i zyskowne rozwiązania. Nie da się tego ukryć, bo każdy ma dziś „mój prąd”, a to wiąże się też z tym, że każdy ma podobne pomysły, w tym inwestowanie w optymalne rozwiązania. Niestety nie da się tego też nie powiedzieć - nie możemy mieć wszystkiego za darmo. Niemniej, trzeba być strategicznym.
Przed podjęciem decyzji o inwestycji w fotowoltaikę i aplikowaniem o dofinansowanie, zawsze należy dokładnie zapoznać się z aktualnym regulaminem konkretnego programu. Zasady te potrafią zmieniać się jak pogoda w kwietniu. Pamiętaj, że diabeł tkwi w szczegółach. Odpowiednie zaplanowanie mocy instalacji fotowoltaicznej nie tylko zapewni optymalne wykorzystanie wyprodukowanej energii i maksymalizację oszczędności, ale także pozwoli na skuteczne ubieganie się o cenne dofinansowanie. Ostatecznie chodzi o to, żeby pieniądze zebrane od podatników zostały wydane w sposób rozsądny, a Ty mógłbyś cieszyć się niższymi rachunkami. Prosta matematyka.
Optymalizacja mocy instalacji fotowoltaicznej do rzeczywistego zapotrzebowania domu
Kupno instalacji fotowoltaicznej to nie jest kupno nowego telewizora. To strategiczna decyzja inwestycyjna, która wymaga gruntownego przemyślenia i dogłębnej analizy. Kluczowym elementem tej układanki jest optymalizacja mocy instalacji fotowoltaicznej do rzeczywistego zapotrzebowania domu. Dlaczego to takie ważne? Przewymiarowanie instalacji (czyli instalowanie zbyt dużej mocy w stosunku do zużycia) to po prostu marnowanie pieniędzy – będziesz produkował energię, której nie jesteś w stanie wykorzystać, a systemy rozliczeń dla prosumentów (zwłaszcza net-billing) nie zawsze premiują nadmierną produkcję. Z kolei niedowymiarowanie spowoduje, że nadal będziesz musiał dokupować znaczną część energii z sieci, a oszczędności nie będą tak imponujące, jak byś tego oczekiwał. To jak z budowaniem domu - jeśli jest za mały, będziesz czuł się klaustrofobicznie. Jeśli za duży, będziesz miał puste, niewykorzystane przestrzenie. W obu przypadkach pieniądze są niewłaściwie zainwestowane.
Pierwszym krokiem do optymalizacji jest precyzyjne oszacowanie Twojego rocznego zużycia energii elektrycznej. Najlepiej to zrobić, analizując rachunki za prąd z ostatnich 12 miesięcy. Dają one najbardziej wiarygodny obraz Twojego profilu zużycia. Pamiętaj, że średnie zużycie w ciągu roku może się zmieniać – latem, gdy jest więcej słońca, zużywamy więcej energii na klimatyzację, a zimą na ogrzewanie. Rachunki za prąd dostarczają te bezcenne dane, pozwalające uniknąć zgadywania. Czy wiesz, ile kWh zużyłeś w styczniu zeszłego roku? To właśnie tego typu szczegóły są kluczowe. Jeśli myślisz o wymianie pieca na pompę ciepła, czy zakupie samochodu elektrycznego w ciągu najbliższych kilku lat, to koniecznie musisz uwzględnić ten dodatkowy apetyt na prąd w swoich obliczeniach. To są tak zwane "przyszłe potrzeby", które mają ogromny wpływ na decyzję o mocy instalacji PV. Co z tego, że teraz wystarczy, jak za rok czy dwa okaże się, że instalacja jest zbyt mała?
Kiedy już wiesz, ile prądu potrzebujesz, możesz obliczyć, jaką moc instalacji fotowoltaicznej musisz zainstalować. Przyjmuje się, że 1 kWp mocy zainstalowanej fotowoltaiki jest w stanie wyprodukować około 900-1050 kWh energii elektrycznej rocznie w warunkach polskiego nasłonecznienia. Ten zakres wynika z wielu zmiennych: lokalizacji geograficznej (im bardziej na południe, tym lepiej), kąta nachylenia modułów, ich orientacji względem południa, a także obecności zacienień (drzewa, kominy, inne budynki). Przykładowo, jeśli Twoje roczne zużycie wynosi 5000 kWh, to potrzebujesz instalacji o mocy około 5-5,5 kWp. Jeśli myślisz o pompie ciepła, która dodatkowo zużyje około 3000-4000 kWh rocznie, to moc instalacji musi wzrosnąć do około 8-9 kWp. Nic nie jest tu na "oko" - liczy się precyzja, aby system był maksymalnie wydajny.
Oprócz zużycia energii, ważne są też inne czynniki. Dostępna powierzchnia dachu jest absolutnie kluczowa. Moduły fotowoltaiczne mają określone wymiary (ok. 1,7 x 1,1 m), więc musisz fizycznie sprawdzić, ile modułów zmieści się na Twoim dachu, z uwzględnieniem bezpiecznych odstępów od krawędzi, kominów czy lukarn. Optymalna orientacja to południe, a kąt nachylenia to około 30-40 stopni. Jeśli Twój dach jest skierowany na wschód lub zachód, produkcja energii będzie niższa, więc możesz potrzebować większej mocy zainstalowanej, aby osiągnąć ten sam poziom produkcji. Na dachu północnym niestety fotowoltaika nie ma racji bytu, chyba że jesteś ekstremistą i masz duuuużo wolnej powierzchni.
Istotne są także limity mocy instalacji fotowoltaicznej dla domu jednorodzinnego narzucone przez rodzaj przyłącza, o czym była mowa wcześniej – 3,68 kW dla instalacji jednofazowych i 50 kW dla trójfazowych. Nie możesz ich po prostu zignorować, bo Twoja instalacja nie będzie działać efektywnie. To trochę jak budowanie zamku na piasku - może i fajnie wygląda, ale bez fundamentów runie. Jeśli masz przyłącze jednofazowe i Twoje zapotrzebowanie na prąd jest większe niż to, co może wyprodukować instalacja o mocy 3,68 kWp, musisz rozważyć modernizację przyłącza na trójfazowe, zanim w ogóle pomyślisz o większej instalacji. Inaczej instalacja będzie po prostu dławiona i nie będzie generowała deklarowanych przez producenta mocy. Warto pamiętać, że każdy kilowat mocy kosztuje, dlatego tak ważne jest dokładne wyliczenie optymalnej wartości. Przykładem jest tu Pan Kazimierz spod Płocka, który zainstalował u siebie "na oko" 7 kWp, bo kolega też tak ma. Okazało się, że jego roczne zużycie to 3500 kWh. W efekcie nadprodukował energii, którą sprzedał w net-billingu po niezbyt korzystnej cenie, podczas gdy jego 5 kWp instalacja, byłaby wystarczająca. Pan Kazimierz w tej sytuacji "poszedł w kanał".
Ostateczna decyzja o mocy instalacji powinna być wynikiem dialogu z doświadczonym instalatorem, który na podstawie audytu energetycznego i szczegółowej analizy zużycia energii, będzie w stanie zaproponować Ci optymalne rozwiązanie. To profesjonalista powinien wskazać, jaki rozmiar systemu jest najlepszy, a nie opierać się na pobieżnych danych. Często okazuje się, że maksymalna moc instalacji fotowoltaicznej dla domu jednorodzinnego 2024, nie zawsze jest tą najbardziej optymalną dla indywidualnego zapotrzebowania, bo każdy dom jest inny i każdy właściciel ma inne potrzeby. Ważne jest, aby myśleć długoterminowo, nie tylko o tym, co jest teraz, ale co będzie za 5, 10, czy nawet 20 lat.