Instalacja fotowoltaiczna pozwolenie na budowę 2023
Zastanawiasz się, czy Twoja przyszła instalacja fotowoltaiczna wymaga pozwolenia na budowę w 2023 roku? To pytanie, które zelektryzowało wielu inwestorów, poszukujących niezależności energetycznej. Krótko mówiąc: nie zawsze, wszystko zależy od jej mocy i miejsca montażu. Przeanalizujmy, kiedy potrzeba zgody, a kiedy wystarczy proste zgłoszenie.

- Fotowoltaika do 150 kW a przepisy prawa budowlanego w 2023 r.
- Zgłoszenie instalacji fotowoltaicznej w 2023 – krok po kroku
- Kary za instalację fotowoltaiczną bez zgłoszenia lub pozwolenia w 2023
- Panele fotowoltaiczne na gruncie lub dachu – formalności 2023
- Q&A – Najczęściej zadawane pytania o instalację fotowoltaiczną i pozwolenie na budowę w 2023
W ostatnich latach obserwujemy dynamiczny rozwój rynku fotowoltaicznego w Polsce, co ma swoje odzwierciedlenie również w zmianach regulacji prawnych. Coraz więcej osób decyduje się na inwestycje w odnawialne źródła energii, w tym w instalacje fotowoltaiczne, co stawia nowe wyzwania przed ustawodawcą i administracją.
Analiza wymagań formalnych dla instalacji fotowoltaicznych na przestrzeni lat wskazuje na trend upraszczania procedur dla mniejszych mocy, co jest zachętą dla prosumentów. Poniżej przedstawiono porównanie kluczowych wymagań dla instalacji PV w zależności od ich mocy i typu umiejscowienia, co może być przydatne w procesie planowania.
| Moc instalacji | Lokalizacja | Wymagane formalności (2023) | Orientacyjny czas oczekiwania |
|---|---|---|---|
| Do 50 kWp | Na dachu lub gruncie | Zgłoszenie | 21 dni (milcząca zgoda) |
| Powyżej 50 kWp do 150 kWp | Na dachu | Zgłoszenie | 21 dni (milcząca zgoda) |
| Powyżej 50 kWp do 150 kWp | Na gruncie | Pozwolenie na budowę (wymaga pozwolenia na budowę) | Od 65 dni do 4 miesięcy |
| Powyżej 150 kWp | Niezależnie od lokalizacji | Pozwolenie na budowę | Od 65 dni do 4 miesięcy |
Powyższa tabela jasno ilustruje, że nie każda instalacja fotowoltaiczna jest obciążona tym samym balastem biurokratycznym. Granica 50 kWp i 150 kWp jest kluczowa. Jeżeli Twoje panele zmieszczą się w tych widełkach mocy, szansa na szybkie i bezproblemowe formalności jest duża. Warto jednak zawsze dokładnie sprawdzić aktualne przepisy, bo jak to mawiają – „diabeł tkwi w szczegółach”, a te potrafią się zmieniać.
Zobacz także: Instalacja fotowoltaiczna 6 kW: ile prądu wyprodukuje?
Pamiętaj, że nawet jeśli zgłoszenie jest wystarczające, musisz odczekać 21 dni. W tym czasie organ administracji architektoniczno-budowlanej ma prawo wnieść sprzeciw. Jeśli tego nie zrobi, możesz rozpoczynać prace. Jeśli jednak planujesz większą inwestycję, przygotuj się na dłuższy proces związany z uzyskaniem pozwolenia na budowę. To czas na przemyślenie każdego aspektu, od projektu po lokalizację, aby uniknąć ewentualnych komplikacji.
Fotowoltaika do 150 kW a przepisy prawa budowlanego w 2023 r.
W 2023 roku przepisy prawa budowlanego w Polsce uległy pewnym zmianom, które miały na celu uproszczenie formalności związanych z montażem instalacji fotowoltaicznych, zwłaszcza tych o mniejszych mocach. Dotychczasowa granica, która decydowała o potrzebie pozwolenia na budowę lub wystarczającym zgłoszeniu, wynosiła 50 kWp. Teraz jednak sytuacja staje się bardziej elastyczna, co jest dobrą wiadomością dla inwestorów.
Dla instalacji fotowoltaicznych o mocy do 50 kWp, a także dla tych o mocy od 50 kWp do 150 kWp, jeśli są one montowane na dachu budynku, obowiązuje zasada tzw. milczącej zgody. Oznacza to, że wystarczy dokonać zgłoszenia zamiaru wykonania robót budowlanych w odpowiednim organie administracji architektoniczno-budowlanej.
Zobacz także: Maksymalna moc PV dla domu 2025: Co musisz wiedzieć?
Jeśli w ciągu 21 dni od daty doręczenia zgłoszenia, organ nie wniesie sprzeciwu, inwestor może legalnie rozpocząć prace montażowe. Jest to ogromne ułatwienie, które skraca czas oczekiwania na rozpoczęcie inwestycji i znacząco redukuje biurokrację.
Warto zwrócić uwagę, że instalacje do 150 kWp na gruncie są nadal objęte wymogiem pozwolenia na budowę. Taki podział wynika prawdopodobnie z różnic w charakterze tych inwestycji – naziemne instalacje mogą mieć większy wpływ na krajobraz, zagospodarowanie terenu, a także wymagać bardziej zaawansowanych prac ziemnych.
Jednak przepisy nie obejmują swoim łaskawym okiem każdego. Istnieją wyjątki od ogólnych zasad, które sprawiają, że nawet mała instalacja fotowoltaiczna może wymagać pozwolenia na budowę. Mówimy tu o przypadkach, gdy instalacja wpływa na konstrukcję nośną budynku, jego bezpieczeństwo pożarowe, czy też zmienia charakterystykę energetyczną obiektu. W takich sytuacjach, mimo że moc instalacji jest poniżej progów, konieczna jest głębsza analiza projektu i ewentualne uzyskanie pozwolenia.
Na przykład, gdy właściciel domu jednorodzinnego o zabytkowym charakterze chciał zainstalować panele o mocy 10 kWp na dachu, okazało się, że musi uzyskać pozwolenie na budowę ze względu na konserwatorski charakter budynku. Mimo, że moc była niewielka, ingerencja w obiekt zabytkowy wymagała dodatkowych zgód i szczegółowego projektu.
W przypadku montażu paneli na dachu, trzeba pamiętać o dopuszczalnym obciążeniu konstrukcji. Niewielkie instalacje o mocy do 10 kWp zwykle nie stanowią problemu, ale już instalacje o mocy 40-50 kWp, zwłaszcza na starszych budynkach, mogą wymagać opinii konstruktora. Koszt takiej opinii to około 500-1500 zł. Przeciętny panel fotowoltaiczny waży około 18-25 kg, a jego wymiary to zazwyczaj około 1.7m x 1.0m. Instalacja o mocy 50 kWp może składać się z około 120-140 paneli, co generuje dodatkowe obciążenie od 2000 kg do ponad 3000 kg.
Prawo budowlane wskazuje na trzy ścieżki realizacji robót budowlanych: na podstawie pozwolenia na budowę, na podstawie zgłoszenia, lub całkowite wyłączenie z obowiązku zgłoszenia czy pozwolenia. Kluczowe jest zatem właściwe zaklasyfikowanie planowanej inwestycji, aby uniknąć problemów prawnych. Jeśli masz wątpliwości, zawsze warto skonsultować się z ekspertem lub zasięgnąć informacji w lokalnym urzędzie.
Ujednolicenie procedur dla instalacji do 150 kWp jest krokiem w dobrym kierunku, ale pamiętaj, że zawsze kluczowe są szczegóły lokalnych planów zagospodarowania przestrzennego oraz indywidualne cechy nieruchomości. To tak, jak w gotowaniu – przepis jest uniwersalny, ale sukces zależy od jakości składników i precyzji wykonania.
Rozumiemy, że zawiłości prawne bywają skomplikowane jak labirynt Minotaura, ale pamiętaj – nie jesteś w nim sam! Wszelkie nieścisłości warto wyjaśniać z lokalnym urzędem. Często wystarczy telefon do odpowiedniego wydziału architektoniczno-budowlanego, by rozwiać większość wątpliwości i uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek w przyszłości.
Zgłoszenie instalacji fotowoltaicznej w 2023 – krok po kroku
Chociaż termin pozwolenie na budowę wywołuje u wielu dreszcz niepewności, w większości przypadków podłączenie fotowoltaiki w 2023 roku sprowadza się jedynie do zgłoszenia. To proces znacznie szybszy i mniej skomplikowany, niż mogłoby się wydawać. Ważne, by zrobić to z precyzją chirurga, by uniknąć kar i opóźnień. Zobaczmy, jak wygląda ten spacer po urzędowych meandrach.
Pierwszym krokiem, jeszcze zanim złożysz zgłoszenie, jest zebranie niezbędnej dokumentacji. Potrzebny będzie przede wszystkim projekt instalacji fotowoltaicznej. Co ważne, projekt ten musi być sporządzony przez uprawnionego projektanta – najczęściej to elektryk lub inżynier energetyki. Projekt zawiera takie dane jak moc instalacji, liczba i rodzaj paneli, schemat podłączenia do sieci energetycznej oraz dane techniczne inwertera.
Nie zapominaj o mapie z lokalizacją inwestycji. Nie musi to być mapa geodezyjna w skali 1:500, często wystarcza mapa do celów projektowych w odpowiedniej skali (np. 1:1000 lub 1:2000) z naniesionym planem umiejscowienia paneli. W zgłoszeniu musisz także podać termin rozpoczęcia robót – pamiętaj, że nie może być on wcześniejszy niż 21 dni od daty złożenia zgłoszenia, co daje organowi administracji czas na ewentualny sprzeciw.
Następnie udajemy się do odpowiedniego organu administracji architektoniczno-budowlanej. Zazwyczaj jest to Starostwo Powiatowe lub Urząd Miasta na prawach powiatu. Dokumenty możesz złożyć osobiście, listownie (najlepiej listem poleconym z potwierdzeniem odbioru, to Twój dowód!) lub elektronicznie, jeśli urząd oferuje taką możliwość za pośrednictwem platformy ePUAP.
Formularz zgłoszenia jest standardowy i można go pobrać ze strony internetowej urzędu lub bezpośrednio w biurze obsługi klienta. Wypełnij go starannie, unikając pomyłek, bo błędy mogą wydłużyć proces. Po złożeniu dokumentów czeka Cię wspominany okres 21 dni. Jeśli w tym czasie urząd nie wyda decyzji o sprzeciwie, to znaczy, że możesz działać. Tzw. "milcząca zgoda" jest wystarczająca do legalnego rozpoczęcia prac. To spora zmiana na plus w stosunku do lat ubiegłych, kiedy często trzeba było czekać na fizyczną pieczątkę.
Jeśli natomiast organ wniesie sprzeciw, zostaniesz o tym pisemnie powiadomiony. Zazwyczaj dzieje się tak w sytuacji, gdy zgłoszenie jest niezgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, wymaga decyzji o warunkach zabudowy, lub gdy projekt jest niekompletny. W takiej sytuacji nie należy wpadać w panikę, ale spokojnie przeanalizować przyczynę sprzeciwu i postarać się ją usunąć.
Pamiętaj również, że po zakończeniu prac montażowych musisz powiadomić o tym operatora systemu dystrybucyjnego (OSD). Zwykle to wniosek o przyłączenie mikroinstalacji, który wiąże się z wymianą licznika na dwukierunkowy. Dopiero po zainstalowaniu nowego licznika możesz uruchomić instalację i zacząć produkować prąd. Niezależnie od tego, czy masz pozwolenie na budowę, czy zgłoszenie, zgłoszenie do OSD jest zawsze obligatoryjne. Na zakończenie formalności potrzebujesz jeszcze protokołu odbioru instalacji od wykonawcy, najlepiej wraz z uprawnieniami SEP dla osoby odbierającej.
Nie martw się, to nie jest egzamin z kodeksu budowlanego. To proste, choć wymagające precyzji, zadanie, które może dać Ci energetyczną niezależność. Ścieżka do podłączenia fotowoltaiki jest wytyczona, a z tym poradnikiem przejdziesz ją jak po sznurku. A teraz wyobraź sobie, jak słońce uśmiecha się do Ciebie z dachówką… bez stresu i zbędnych formalności.
Wyobraź sobie panią Annę z Wrocławia, która zaplanowała instalację 8 kWp na swoim dachu. Zebrała dokumentację, złożyła zgłoszenie w urzędzie. Po 10 dniach otrzymała informację o drobnej nieścisłości w opisie dachu, którą szybko skorygowała. Już po kolejnych 12 dniach, bez żadnego sprzeciwu, mogła zlecić montaż paneli. Gdyby złożyła pełny wniosek o pozwolenie na fotowoltaikę, jej inwestycja mogłaby się opóźnić o wiele tygodni, a nawet miesięcy.
Kary za instalację fotowoltaiczną bez zgłoszenia lub pozwolenia w 2023
Nie ma to jak gorzka pigułka prawnych konsekwencji, prawda? Niestety, nawet najbardziej proekologiczne inicjatywy, jak instalacja fotowoltaiczna, mogą skończyć się na karach administracyjnych, jeśli zignorujemy obowiązujące przepisy. Jak to mawiają: „ignorancja prawa szkodzi”, a w przypadku fotowoltaiki może uderzyć po kieszeni. Więc co grozi za instalację fotowoltaiczną bez zgłoszenia lub wymaganego pozwolenia na budowę?
Przede wszystkim, organy nadzoru budowlanego, takie jak Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego (PINB), mają prawo wszcząć postępowanie wyjaśniające w przypadku podejrzenia samowoli budowlanej. Może się to zdarzyć na skutek donosu sąsiada, rutynowej kontroli, czy nawet zwykłej inspekcji nieruchomości, jeśli urzędnik zauważy "coś nowego" na dachu lub działce. Po wszczęciu postępowania, inwestor zostanie wezwany do przedstawienia dokumentacji. Jeśli okaże się, że instalacja została zrealizowana bez wymaganego zgłoszenia lub pozwolenia, rozpoczyna się prawdziwa gra o wysoką stawkę.
Konsekwencją samowoli budowlanej nie jest od razu rozbiórka. To nie film akcji, choć czasem tak może się wydawać. Pierwszym i najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wszczęcie procedury legalizacyjnej. Oznacza to, że zostaniesz zobowiązany do złożenia wszystkich brakujących dokumentów – tak jakbyś robił to od początku, ale z pewnym bonusem, i to wcale nie mile widzianym.
Na właściciela obiektu budowlanego nakłada się obowiązek uiszczenia opłaty legalizacyjnej. Wysokość tej opłaty jest uzależniona od kategorii obiektu i gabarytów samowoli. Dla instalacji fotowoltaicznej o mocy powyżej 50 kWp, która wymagała pozwolenia na budowę, a została postawiona bez niej, opłata ta może wynosić nawet 25 000 zł do 50 000 zł. Dla mniejszych instalacji, które powinny być zgłoszone, a nie były, kary są niższe, ale nadal dotkliwe. Na przykład, dla samowoli dotyczącej braku zgłoszenia instalacji do 50 kWp, opłata legalizacyjna może wynosić od 5 000 do 10 000 zł.
To jednak nie koniec. Oprócz opłaty legalizacyjnej, organy nadzoru budowlanego mogą nałożyć kary pieniężne za nieprzestrzeganie przepisów prawa budowlanego. Może to być grzywna od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Ale to nie wszystko. Procedura legalizacyjna wymaga również spełnienia wszystkich warunków technicznych i formalnych. Możliwe, że będziesz musiał zlecić wykonanie ekspertyz technicznych, które potwierdzą bezpieczeństwo i zgodność z normami zamontowanej instalacji. A to wiąże się z dodatkowymi kosztami, rzędu kilku tysięcy złotych.
Co gorsza, w przypadku, gdy samowoli budowlanej nie można zalegalizować – na przykład ze względu na rażące naruszenie przepisów prawa budowlanego, brak zgodności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego lub ze względu na zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi i mienia – organy nadzoru budowlanego mają prawo wydać nakaz rozbiórki. I to jest ten najczarniejszy scenariusz, bo nie tylko tracisz swoją inwestycję, ale musisz pokryć koszty jej demontażu. Jest to oczywiście skrajny przypadek, ale absolutnie możliwy.
Warto również pamiętać o innych aspektach. Brak odpowiednich formalności może wpłynąć na ubezpieczenie budynku. Wiele polis ubezpieczeniowych posiada zapisy o tym, że ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe w wyniku niezgodnej z prawem budowy. Czyli jeśli Twoja instalacja fotowoltaiczna, postawiona bez zgłoszenia, spowoduje pożar, możesz nie otrzymać odszkodowania.
Zatem, mimo iż formalności związane z fotowoltaiką są uproszczone, ignorowanie ich to ryzyko, które w żadnym wypadku się nie opłaca. Lepiej poświęcić te kilkadziesiąt dni na właściwe przygotowanie dokumentacji, niż później patrzeć, jak Twoje zielone marzenie rozpływa się w odmętach administracyjnych i finansowych. Przysłowie mówi: "Lepiej dmuchać na zimne" – i to dotyczy także formalności budowlanych.
W ubiegłym roku zdarzyło się, że inspektor nadzoru budowlanego w jednej z podwarszawskich gmin, podczas rutynowej kontroli, zauważył nowo zamontowaną, sporą instalację naziemną o mocy około 70 kWp. Właściciel, zafascynowany wizją natychmiastowych oszczędności, po prostu zlecił montaż, pomijając pozwolenie na budowę, które było w tym przypadku obligatoryjne. Efekt? Kara 30 000 zł i konieczność przejścia pełnej procedury legalizacyjnej, która trwała łącznie ponad pół roku. Tego typu historie są namiętnie opowiadane na konferencjach branżowych ku przestrodze.
Panele fotowoltaiczne na gruncie lub dachu – formalności 2023
To, czy panele fotowoltaiczne lądują na dachu, czy też wygodnie rozciągają się na gruncie, ma kluczowe znaczenie dla ścieżki formalności. To nie tylko kwestia estetyki czy efektywności, ale przede wszystkim prawa budowlanego, które jasno rozgranicza te dwa przypadki. „Dom czy ogród?” – to pytanie, które stawia inwestora przed nieco różnymi wymogami. Sprawdźmy, jak to wygląda w 2023 roku.
Zacznijmy od najpopularniejszego rozwiązania – panele fotowoltaiczne na dachu. Dla większości inwestorów, czyli właścicieli domów jednorodzinnych czy mniejszych obiektów komercyjnych, montaż na dachu oznacza ogromne uproszczenie. Zgodnie z przepisami Prawa budowlanego z 2023 roku, instalacje o mocy do 150 kWp, montowane na dachu, wymagają jedynie zgłoszenia do właściwego organu administracji architektoniczno-budowlanej. To świetna wiadomość, która znacząco przyspiesza proces inwestycyjny. Nie trzeba ani pozwolenia na budowę, ani specjalnych map geodezyjnych, jeśli instalacja nie ingeruje w konstrukcję nośną czy bezpieczeństwo pożarowe. Ale tutaj trzeba uważać!
Warto pamiętać, że zgłoszenie powinno zawierać dane o lokalizacji, rodzaju i zakresie planowanych robót. Chodzi o to, by urzędnik mógł ocenić, czy instalacja nie narusza przepisów, zwłaszcza miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Przykład? Jeśli Twoja działka jest objęta planem, który ogranicza wysokość zabudowy, a panele na dachu przekraczają tę wysokość, możesz napotkać problem. Co do zasady, panele montowane na dachu nie powinny wystawać poza obrys dachu ani znacznie zmieniać jego kształtu. Zdarzały się przypadki, kiedy właściciele domów stawiali na dachach wielkie "półki" z paneli, które znacznie odstawały od płaszczyzny dachu, co było kwalifikowane jako rozbudowa, a tym samym wymagało pozwolenia na budowę.
Inaczej ma się sprawa z panelami fotowoltaicznymi na gruncie. Tutaj przepisy są znacznie bardziej restrykcyjne. Dla instalacji o mocy do 50 kWp, zlokalizowanych na gruncie, nadal wystarczy zgłoszenie. Powyżej tej mocy – czyli od 50 kWp wzwyż, aż do 150 kWp – wymagane jest już pozwolenie na budowę. Dla instalacji o mocy powyżej 150 kWp, niezależnie od lokalizacji, pozwolenie na budowę jest zawsze obowiązkowe.
Dlaczego ta różnica? Bo instalacje gruntowe często ingerują w grunt, wymagają wykonania fundamentów, nierzadko są bardziej widoczne i mogą zmieniać charakter otoczenia, wpływając na krajobraz, stosunki wodne czy warunki gruntowe. To nie tylko montaż paneli, to często prawdziwa konstrukcja budowlana. Wymagane jest zazwyczaj zgromadzenie bardziej obszernej dokumentacji projektowej, która uwzględnia analizę gruntu, wpływ na środowisko, czy zgodność z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. To może wydłużyć proces do kilku miesięcy, a koszty uzyskania wszystkich dokumentów i zezwoleń mogą sięgnąć od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.
Co istotne, planując instalację naziemną, należy wziąć pod uwagę strefę wyznaczoną w planie miejscowym (jeśli istnieje) lub decyzji o warunkach zabudowy. Czasami te dokumenty zawierają zapisy, które uniemożliwiają lub ograniczają stawianie takich konstrukcji. Znamy przypadek, gdy rolnik planował farmę o mocy 100 kWp na swoim polu, ale okazało się, że część działki leżała w strefie ochrony krajobrazu, co zablokowało mu możliwość uzyskania pozwolenia na budowę dla tak dużej instalacji naziemnej.
Podsumowując, decyzja o miejscu montażu ma strategiczne znaczenie. Dach jest często prostszą drogą do słońca, oferującą szybkie i mniej biurokratyczne rozwiązanie. Grunt natomiast to opcja dla większych projektów, ale wymagająca więcej cierpliwości i głębszej analizy prawnej. Pamiętaj, "gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść" – dlatego, jeśli nie masz pewności, zamiast rzeźbić na własną rękę, skonsultuj się z rzeczoznawcą lub profesjonalistą od pozwoleń. Unikniesz w ten sposób kosztownych błędów i frustrujących opóźnień.
Q&A – Najczęściej zadawane pytania o instalację fotowoltaiczną i pozwolenie na budowę w 2023
Instalacja fotowoltaiczna budzi wiele pytań, zwłaszcza w kontekście pozwoleń i zgłoszeń. Oto odpowiedzi na te najbardziej nurtujące, opracowane w formie Q&A, aby rozwiać wszelkie wątpliwości!
Czy na każdą instalację fotowoltaiczną potrzebne jest pozwolenie na budowę w 2023 roku?
Nie, nie na każdą. Pozwolenie na budowę jest wymagane dla instalacji o mocy powyżej 150 kWp, niezależnie od miejsca montażu. W przypadku instalacji na gruncie, pozwolenie jest wymagane dla mocy powyżej 50 kWp. Dla mniejszych instalacji na dachu, wystarczy samo zgłoszenie.
Jaka jest różnica między zgłoszeniem a pozwoleniem na budowę dla fotowoltaiki?
Zgłoszenie jest znacznie prostszą i szybszą procedurą, wymagającą dostarczenia projektu i odczekania 21 dni na milczącą zgodę urzędu. Pozwolenie na budowę to bardziej złożony proces administracyjny, obejmujący szereg dokumentów, często wymagający udziału większej liczby stron i trwający dłużej (nawet kilka miesięcy).
Co grozi za brak zgłoszenia lub pozwolenia na instalację fotowoltaiczną?
Brak wymaganych formalności może skutkować konsekwencjami w postaci samowoli budowlanej. Może to oznaczać konieczność uiszczenia opłaty legalizacyjnej (od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych), grzywny, a w skrajnych przypadkach nawet nakazu demontażu instalacji. Warto także wspomnieć o możliwych problemach z ubezpieczeniem instalacji.
Czy przepisy dla paneli na dachu i na gruncie są takie same?
Nie, są różne. Panele fotowoltaiczne na dachu, do mocy 150 kWp, zazwyczaj wymagają tylko zgłoszenia. Natomiast dla paneli fotowoltaicznych na gruncie, granica ta jest niższa – do 50 kWp wystarczy zgłoszenie, ale powyżej 50 kWp wymagane jest już pozwolenie na budowę.
Ile trwa oczekiwanie na decyzję w przypadku zgłoszenia instalacji fotowoltaicznej?
W przypadku zgłoszenia, organ administracji ma 21 dni na wniesienie sprzeciwu. Jeśli w tym czasie nie wyda decyzji o sprzeciwie, oznacza to tzw. milczącą zgodę i można rozpocząć prace montażowe.